Ponoć czytanie to najwspanialsza rzecz jaką można wykonywać w celu uspokojenia własnej duszy
Strona głowna

Lektury alfabetycznie:
A(11)
B(18)
C(19)
D(47)
E(6)
F(4)
G(6)
H(9)
I(7)
J(14)
K(28)
L(15)
Ł(2)
M(34)
N(12)
O(21)
P(66)
R(11)
S(24)
Ś(14)
T(10)
U(7)
W(38)
Z(27)
Ź(1)
Ż(7)

Tytuł: Komedia ludzka Gobseck
Autor: Honore de Balzac

niememu uśmiechowi towarzyszyło zimne spojrzenie. — Trzeba było aż tego, abym cię ujrzał u siebie — dodał sucho po pauzie, w czasie której stałem zmieszany. — Niech mnie pan posłucha, panie Gobseck — odparłem z całym spokojem, na jaki mogłem się zdobyć w obliczu tego starca, który wlepiał we mnie niewzruszone oczy, rażące mnie swoim blaskiem. Zrobił gest, jak gdyby chciał powiedzieć: „Mów”. — Wiem, że bardzo trudno jest pana rozczulić. Toteż nie będę tracił mojej wymowy na to, by panu odmalować położenie dependenta bez grosza. Mam nadzieję jedynie w panu; nie mam w świecie innego serca niż pańskie, w którym bym mógł znaleźć zrozumienie swojej przyszłości. Ale dajmy pokój sercu. Interesy trzeba załatwiać po kupiecku, a nie romansowo. Oto fakty. Kancelaria pryncypała przynosi rocznie w jego rękach dwadzieścia tysięcy franków, ale sądzę, że w moich warta będzie czterdzieści. Chce mi ją sprzedać za pięćdziesiąt tysięcy talarów. Czuję tutaj — rzekłem, uderzając się w czoło — że, gdyby mi pan pożyczył sumę potrzebną na to kupno, wypłaciłbym się do dziesięciu lat. — To się nazywa mówić — odparł Gobseck, podając mi rękę. — Nigdy od czasu, jak się zajmuję interesami, nikt jaśniej nie wyłożył mi powodów swej wizyty. Gwarancje? — rzekł, mierząc mnie oczyma od stóp do głów. — Żadne — dodał po pauzie. — Ile pan masz lat? — Będę miał za dziesięć dni dwadzieścia pięć lat — odparłem — inaczej nie mógłbym traktować o kupno. — Słusznie! — A więc? — Możliwe. — W takim razie trzeba by działać szybko, inaczej podbiją mi cenę. — Przynieś mi pan jutro swoją metrykę, pomówimy o tej sprawie, pomyślę. Nazajutrz o ósmej byłem u starego. Wziął urzędowy papier, włożył okulary, kaszlnął, splunął, zawinął się w czarny szlafrok i przeczytał od deski do deski wyciąg metrykalny. Następnie obrócił go parę razy w rękach, spojrzał na mnie, znów kaszlnął, pokręcił się na krześle i rzekł: — Spróbujemy ubić ten interes. Zadrżałem. — Kapitały moje przynoszą mi pięćdziesiąt procent — dodał — czasem sto, dwieście, pięćset procent. Na te słowa zbladłem. — Ale przez wzgląd na naszą znajomość zadowolę się dwunastoma i pół od sta na… — Zawahał się. — Więc dobrze, tak, dla pana zadowolę się trzynastoma procentami rocznie. Czy to panu odpowiada? — Owszem — odpowiedziałem. — Ale, jeżeli to za wiele, brońże się, Grocjuszu. Nazywał mnie w żartach Grocjuszem. — Żądając od ciebie trzynastu procent, pełnię moje rzemiosło, ty się zastanów, czy możesz tyle zapłacić. Nie lubię ludzi, którzy się godzą na wszelkie warunki. Czy to za wiele? — Nie — odparłem — dam sobie radę, przysiadując trochę więcej fałdów. — Ba! — rzekł, spoglądając na mnie ironicznie spod oka — klienci zapłacą. — Nie! do kroć diabłów — krzyknąłem — ja sam. Wołałbym sobie dać rękę uciąć, niżbym miał obdzierać ludzi ze skóry. — Dobranoc — rzekł stary. — Ależ istnieje taryfa na honoraria. — Nie ma taryfy — odrzekł — na transakcje, na zwłoki, na polubowne ugody. Możesz wówczas liczyć sobie tysiąc franków, sześć tysięcy franków nawet, zależnie od rozmiaru sprawy, za konferencje, za wizyty, za koncepty aktów, za memoriały i całą gadaninę. Trzeba umieć znaleźć takie sprawy. Polecę cię jako najuczeńszego i najzręczniejszego z adwokatów, przyślę ci tyle tego rodzaju procesów, że twoi koledzy pękną z zazdrości. Werbrust, Palma, Gigonnet, moi koledzy, powierzą ci swoje wywłaszczenia, a sam Bóg wie, ile ich mają! Będziesz miał w ten sposób dwie klientele, tę, którą kupujesz, i tę, którą ja ci dam. Powinien byś właściwie dać mi piętnaście procent od moich stu pięćdziesięciu tysięcy. — Niech będzie, ale nie więcej

Czytaj dalej: 1 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
Powrót do wykazu prac niniejszego autora: > Honore de Balzac <
Spis autorów:

- Charles Baudlaire
- Aleksander Fredro
- nieznany
- Anton Czechow
- Jan Kasprowicz
- Alter Kacyzne
- Józef Czechowicz
- brak
- George Gordon Byron
- Liudvika Didžiulienė-Žmona


Polecamy:

Sprzeczność
Wieczory
Sekret
Wszystko na swoim miejscu
ranek
toruń
o matce
Poglądy księdza Hieronima Coignarda
Iliada
Anioł
Niestety dzisiaj bardzo mało osób jest, które czytają książki w tradycyjnej oprawie. Część czytelników skierowała swoje oczy w stronę książek elektronicznych. Prawdziwi czytelnicy powiadają, że książka musi posiadać duszę, a duszę może posiadać tylko książka wydana w tradycyjny sposób. Są też tacy, którzy zwyczajnie nie lubią czytać elektronicznych książek.
Bez względu na to kto jaką wersję książki czyta to na uznanie zaśługuje samo czytanie. Otóż dzięki przeczytaniu dużej ilości książek, nasz zasób słowny stale się rozwija. Potrafimy ładniej mówić oraz pisać. Z pewnością niejeden z Was w podstawówce spotkał się ze stwierdzeniem polonistki, która utrzymywała że czytanie książek wpływa na mniejszą liczbę błędą popełnianych na kartkówkach. To niewątpliwie jest fakt.
Na naszej stronie internetowej znajdziecie Państwo głównie książki, które są uznane za lektury szkolne. Nie rozgraniczamy katalogu na lektury gimnazjalne, z podstawówki czy liceum. Prawie wszystkie umieszczone są w jednym miejscu i posegregowane autorami i tytułami. Kiedy ktoś będzie potrzebować zajrzeć do wybranej lektury wystarczy że odszuka jej na stronie kliknie w dany tytuł i będzie mógł swobodnie czytać. W swojej bazie posiadamy, zarówno krótkie utwory jak i te należące do najdłuższych.


Szczególnie polecamy dzieła Adama Asnyka świetnego poety i dramatopisarza, który brał udział w powstaniu w 1863 roku, po którym w najbliższych latach osiadł na dobre w Krakowie. Adama Asnyka można śmiało nazwać najznamienitszym poetom swojej epoki. Jego twórczość przekazywała nastroje, które panowały podczas powstania i za raz po nim. Były również wyrazem nadziei i oczekiwania na lepsze nadchodzące czasy, które autor określał mianem zmartwychwstania. Pamiętajcie warto czytać książki!

W swoich zbiorach posiadamy dzieła następujących autorów:
Karl Gjellerup, Miguel de Cervantes Saavedra, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Rudyard Kipling, Joachim Gasquet, Charles Baudelaire, Max Dauthendey, Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, Alojzy Feliński, Louis Gallet, Léon Deubel, Charles Cros, Hugo von Hofmannsthal, Michał Bałucki, Stanisław Brzozowski, Klemensas Junoša, Bolesław Prus, Andrzej Frycz Modrzewski, Tadeusz Boy-Żeleński, Antoni Czechow, Louis le Cardonnel, Rudolf G. Binding, Zygmunt Gloger, George Gordon Byron, Tristan Derème, Francis Jammes, Julius Hart, James Oliver Curwood, Alter Kacyzne, Honore de Balzac, Marceline Desbordes-Valmore, Marija Konopnicka, Jan Kasprowicz, Guillaume Apollinaire, Anatole France, Wiktor Gomulicki, Johann Wolfgang von Goethe, Michaił Bułhakow, , Eurypides, Aleksander Brückner, Anatol France, Max Elskamp, Pedro Calderón de la Barca, Denis Diderot, Fryderyk Hebbel, Maria Dąbrowska, Józef Czechowicz, Casimir Delavigne, Wincenty Korab-Brzozowski, Joseph Conrad, Fryderyk Hölderlin, Dōgen Kigen, Aloysius Bertrand, René Descartes, Adam Asnyk, Jacob i Wilhelm Grimm, Seweryn Goszczyński, Stefan George, Anton Czechow, brak, Theodor Däubler, Maria Konopnicka, nieznany, Franciszek Karpiński, Liudvika Didžiulienė-Žmona, Maria De La Fayette, Henry Bataille, Homer, Alfred Jarry, Gustave Kahn, Daniel Defoe, Aleksander Dumas, Aleksander Fredro, Charles Baudlaire, E. T. A. Hoffmann, Antonina Domańska, Frances Hodgson Burnett, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Stanisław Korab-Brzozowski, Björnstjerne Björnson, Fagus, Anatole le Braz, Władysław Anczyc, Konstanty Gaszyński, Charles Guérin, Deotyma, Théodore de Banville, Hans Christian Andersen, Stefan Grabiński, Wiktoras Gomulickis, Jean-Marc Bernard,

www.mmlek.eu
© 2015 Zbiór książek.