Tytuł: Puk z Pukowej Górki Autor: Rudyard Kipling wyciągnął rękę i nie mówiąc ni słowa, wskazał w rzeczonym kierunku. Spojrzeliśmy tam — i ujrzeliśmy ogromnego diabła wychodzącego z lasu. Przysłonił sobie dłonią czoło i pozierając na nas oblizywał sobie wargi różowym jęzorem — o tak! — Diabeł! — zawołał Dan, przejęty dreszczem rozkosznego lęku. — Nie inaczej! Wyższy był od rosłego męża i okryty ryżą szczeciną. Gdy już dostatecznie się przypatrzył naszemu okrętowi, zaczął bić się w pierś pięściami, wydając taki łoskot, jakby ktoś walił w bęben na trwogę. Ruszył potem ku wybrzeżu, kołysząc się całym cielskiem i długimi ramiony, a zgrzytając zębami straszliwie. Hugon wypuścił strzałę i przeszył gardziel bestii. Diabeł runął na ziemię, rycząc głosem nieludzkim, a z lasu wypadły trzy inne diabły i powlekły go na jakoweś ustronne drzewo. Wnet zrzuciły stamtąd okrwawioną strzałę i jęły społem biadać i lamentować w gęstwinie. Witta tymczasem przyglądał się stosowi złota, ani myśląc ostawić go na wybrzeżu. „Cni panowie — przemówił (dotąd nikt nie odezwał się ani słowem) — oto tam, niedaleko, że jeno ręką sięgnąć, leży to, czego szukaliśmy z takim mozołem i dla czego przebyliśmy taki wielki szmat świata. Weźmyż się do wioseł i póki te diaski nie skończą swych lamentów, nabierzemy tyle złota, ile zdołamy”. Śmiały jako wilk, jako lis przebiegły był Witta! Umieścił czterech łuczników na przednim pokładzie, by szyli w diabłów, gdyby tym przyszła chętka zeskoczyć z drzewa, które wszak było nie opodal. Przy każdej burcie usadowił dziesięciu wioślarzy i kazał im uważać, jaki znak da ręką — w miarę tego, czy mają wiosłować naprzód, czy w tył. W ten sposób udało mu się podprowadzić ich znacznie ku brzegowi. Atoli gdyśmy tam przybili; nikt nie chciał stanąć nogą na lądzie, aczkolwiek złoto było od nas o dziesięć kroków. Nikomu wszak niespieszno na szubienicę! Ludziska przywarli do wioseł, skomląc jako psy obite, a Witta gryzł palce z wściekłości. Naraz Hugon mówi do nas: „Ano słuchajcie!” Jęliśmy przeto nadsłuchiwać. Zrazu nam się zdało, że to jeno brzęczenie błyszczących much na wodzie. Atoli potem głos ów nabrał mocy, stawał się coraz głośniejszy i bardziej zawzięty, tak iż wszyscy już poczęli go rozeznawać uchem. — A cóż to było? — spytali jednocześnie Dan i Una. — Ten oto miecz! — odrzekł pan Ryszard, głaszcząc polerowaną rękojeść. — Śpiewał ci on tak, jako śpiewają Duńczykowie przed bitwą. „Idę!” — zawołał Hugon i skoczył z okrętu na oną kupę złota. Mnie strach przenikał do szpiku kości, ale, sromając się, by mnie tchórzem nie nazwano, poszedłem za mym druhem, a Thorkild z Borkumu skoczył w ślad za mną. Okrom nas trzech nikt już się na to nie ważył. „Nie czyńcież mi przygany! — krzyczał za nami Witta. — Przedsię muszę ostać na okręcie!” Nie mieliśmy czasu na pochwały czy przygany. Schyliliśmy się nad złotem i jęliśmy miotać je garściami poza siebie, wszelakoż imając się gęsto rękojeści miecza i poglądając spod oka na owo drzewo, którego konary niemal zwieszały się nad naszymi głowami. Nie wiem doprawdy, jak i kiedy diabły zeskoczyły na ziemię i jak rozpoczęła się walka. Posłyszałem jeno krzyk Hugona: „Do broni! Do broni!” — jakoby znalazł się ponownie pod Santlache. W tejże chwili jakowaś włochata łapa zdarła Thorkildowi stalowy szyszak z głowy, a koło uszu świsnęła mi strzała, co nadbiegła z okrętu. Opowiadano, że póki Witta nie dobył miecza na wioślarzy, nie udało mu się Czytaj dalej: 1 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 10 | 11 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | Podstawy księgowości w organizacjach pozarządowych dotacje i darowizny w organizacjach pozarządowych sprawozdawczość finansowa ngo podatki w ngo koszty działalności ngo rozliczanie projektów unijnych vat w ngo prowadzenie ksiąg w ngo obowiązki księgowe w organizacjach charytatywnych ngo do kontroli kpir w ngo fundusze w ngo dokumentacja w ngo wynagrodzenia w ngo audyt w ngo Niestety dzisiaj bardzo mało osób jest, które czytają książki w tradycyjnej oprawie. Część czytelników skierowała swoje oczy w stronę książek elektronicznych. Prawdziwi czytelnicy powiadają, że książka musi posiadać duszę, a duszę może posiadać tylko książka wydana w tradycyjny sposób. Są też tacy, którzy zwyczajnie nie lubią czytać elektronicznych książek. Bez względu na to kto jaką wersję książki czyta to na uznanie zaśługuje samo czytanie. Otóż dzięki przeczytaniu dużej ilości książek, nasz zasób słowny stale się rozwija. Potrafimy ładniej mówić oraz pisać. Z pewnością niejeden z Was w podstawówce spotkał się ze stwierdzeniem polonistki, która utrzymywała że czytanie książek wpływa na mniejszą liczbę błędą popełnianych na kartkówkach. To niewątpliwie jest fakt. Na naszej stronie internetowej znajdziecie Państwo głównie książki, które są uznane za lektury szkolne. Nie rozgraniczamy katalogu na lektury gimnazjalne, z podstawówki czy liceum. Prawie wszystkie umieszczone są w jednym miejscu i posegregowane autorami i tytułami. Kiedy ktoś będzie potrzebować zajrzeć do wybranej lektury wystarczy że odszuka jej na stronie kliknie w dany tytuł i będzie mógł swobodnie czytać. W swojej bazie posiadamy, zarówno krótkie utwory jak i te należące do najdłuższych. Szczególnie polecamy dzieła Adama Asnyka świetnego poety i dramatopisarza, który brał udział w powstaniu w 1863 roku, po którym w najbliższych latach osiadł na dobre w Krakowie. Adama Asnyka można śmiało nazwać najznamienitszym poetom swojej epoki. Jego twórczość przekazywała nastroje, które panowały podczas powstania i za raz po nim. Były również wyrazem nadziei i oczekiwania na lepsze nadchodzące czasy, które autor określał mianem zmartwychwstania. Pamiętajcie warto czytać książki! W swoich zbiorach posiadamy dzieła następujących autorów: Alojzy Feliński, Franciszek Karpiński, Deotyma, Joseph Conrad, Gustave Kahn, Klemensas Junoša, Max Dauthendey, Adam Asnyk, Maria Konopnicka, Hugo von Hofmannsthal, Rudolf G. Binding, Rudyard Kipling, Tadeusz Boy-Żeleński, Wincenty Korab-Brzozowski, Guillaume Apollinaire, Michaił Bułhakow, Pedro Calderón de la Barca, Casimir Delavigne, Bolesław Prus, , Dōgen Kigen, brak, Seweryn Goszczyński, Louis Gallet, Aleksander Dumas, Jan Kasprowicz, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Józef Czechowicz, Anatol France, Björnstjerne Björnson, Anatole France, Stefan George, Karl Gjellerup, Liudvika Didžiulienė-Žmona, Fryderyk Hölderlin, nieznany, Stefan Grabiński, Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, Theodor Däubler, Antonina Domańska, E. T. A. Hoffmann, Konstanty Gaszyński, Jean-Marc Bernard, Aloysius Bertrand, Fagus, Denis Diderot, Daniel Defoe, Aleksander Brückner, Wiktoras Gomulickis, Léon Deubel, Zygmunt Gloger, Eurypides, Jacob i Wilhelm Grimm, Andrzej Frycz Modrzewski, Stanisław Brzozowski, James Oliver Curwood, Alfred Jarry, Julius Hart, Homer, Hans Christian Andersen, Tristan Derème, Alter Kacyzne, Charles Guérin, Johann Wolfgang von Goethe, George Gordon Byron, Charles Cros, Władysław Anczyc, Charles Baudelaire, Maria Dąbrowska, Fryderyk Hebbel, Marceline Desbordes-Valmore, Anatole le Braz, Wiktor Gomulicki, Théodore de Banville, Henry Bataille, René Descartes, Antoni Czechow, Aleksander Fredro, Joachim Gasquet, Maria De La Fayette, Francis Jammes, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Stanisław Korab-Brzozowski, Michał Bałucki, Anton Czechow, Charles Baudlaire, Miguel de Cervantes Saavedra, Max Elskamp, Honore de Balzac, Marija Konopnicka, Louis le Cardonnel, Frances Hodgson Burnett, |
Spis autorów: - - Adam Asnyk - Aleksander Brückner - Aleksander Dumas - Aleksander Fredro - Alfred Jarry - Alojzy Feliński - Aloysius Bertrand - Alter Kacyzne - Anatol France - Anatole France - Anatole le Braz - Andrzej Frycz Modrzewski - Anton Czechow - Antoni Czechow - Antonina Domańska - Björnstjerne Björnson - Bolesław Prus - brak - Casimir Delavigne - Charles Baudelaire - Charles Baudlaire - Charles Cros - Charles Guérin - Dōgen Kigen - Daniel Defoe - Denis Diderot - Deotyma - E. T. A. Hoffmann - Eurypides - Fagus - Frances Hodgson Burnett - Francis Jammes - Franciszek Karpiński - Fryderyk Hebbel - Fryderyk Hölderlin - George Gordon Byron - Guillaume Apollinaire - Gustave Kahn - Hans Christian Andersen - Henry Bataille - Homer - Honore de Balzac - Hugo von Hofmannsthal - Jacob i Wilhelm Grimm - James Oliver Curwood - Jan Kasprowicz - Jean-Marc Bernard - Joachim Gasquet - Johann Wolfgang von Goethe - Joseph Conrad - Józef Czechowicz - Julius Hart - Karl Gjellerup - Klemensas Junoša - Klementyna z Tańskich Hoffmanowa - Konstanty Gaszyński - Léon Deubel - Liudvika Didžiulienė-Žmona - Louis Gallet - Louis le Cardonnel - Marceline Desbordes-Valmore - Maria Dąbrowska - Maria De La Fayette - Maria Konopnicka - Marija Konopnicka - Max Dauthendey - Max Elskamp - Michaił Bułhakow - Michał Bałucki - Miguel de Cervantes Saavedra - nieznany - Pedro Calderón de la Barca - René Descartes - Rudolf G. Binding - Rudyard Kipling - Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort - Seweryn Goszczyński - Stanisław Brzozowski - Stanisław Korab-Brzozowski - Stefan George - Stefan Grabiński - Tadeusz Boy-Żeleński - Tadeusz Dołęga-Mostowicz - Theodor Däubler - Théodore de Banville - Tristan Derème - Wiktor Gomulicki - Wiktoras Gomulickis - Wincenty Korab-Brzozowski - Władysław Anczyc - Zygmunt Gloger Polecamy: elegia żalu Pieśń maski Miłosierdzie gminy W moje oczy — popiół prószy dzień Kara pychy Rupiec Kopeć Hymn do piękna Przypomnienie dawnej miłości Pieśń pasterska Judyta kostka granitowa Przeprowadzki Kraków Montaż i instalacja ogrodzeń Otoczenie ogrodzenia itever bestrolety fanpage it-ever.eu |
www.mmlek.eu |