Tytuł: Historia żółtej ciżemki Autor: Antonina Domańska wali, nie pyta. Ale to ino dla śmiechu, nie ma się czego bać. Wsuwali się powolutku, a coraz bliżej, nareszcie Stanko wziął Wawrzusia na ręce, bo już byli blisko. — Ojoj… teraz widzę… a to ci cudak śtucny! Ale koń ma głowę haniebną… do nicego niepodobna taka głowa. Tatar usłyszał krytykę swego wierzchowca, zwrócił się nagle, łypiąc strasznymi oczyma spod wyczernionych brwi, i wrzasnął: — Haniebna? Masz, coby twoja była piękniejsza! I rznął chłopca miękką maczugą po czuprynie. Hucznym śmiechem przyjęto oną srogą karę, muzyka zarzępoliła jakiś wiwat, Tatar poskoczył dalej, a tłum zbitą kupą za nim. W tej samej chwili Stańko spuszczał Wawrzusia na ziemię, ale nim go zdołał wziąć na powrót za rączkę, fala biegnących potrąciła dziecko, kilkanaścioro ludzi przedzieliło towarzyszy murem, a mur stawał się coraz grubszy. Gdyby Wawrzuś był upadł, zatratowano by go na śmierć; szczęściem nie stracił przytomności, czepił się jedną ręką fałdów jakiejś spódnicy, drugą chwycił za połę czyjejś kapoty, i tak sobie płynął z prądem, nie tykając nogami ziemi. Spódnica i kapota miały widocznie dosyć tej zabawy, bo się zaczęły wycofywać ku środkowi rynku, gdzie z rzadka już tylko stały gromadki ludzi. Wawrzuś poczuł bruk pod nogami, otrząsnął się i przetarł oczy. „A to ciżba dopiero! Będzie tego chyba ze sto… okrutecnie gęsto! Dzięka Bogu, com się na wolniejsy plac wydostał. Ale co teraz? Poćciwy Stach byłby mnie przenocował; kaz go najdę…” Mignął mu się szary kubraczek i jasne włosy spadające spod czapki… skoczył w tę stronę… „Moze to Stanko?… oho… juz go nie ma!” Nagle chwycił się za głowę i przypadł, kurcząc się, do ziemi. Dech mu kołem stanął w piersiach… serce lodem ścierpło… Dwa kroki od niego, oparty o drewnianą kratę zamykającą Sukiennice, stał niemłody jakiś człowiek. Wysoki był, szczupły, odziany po mieszczańsku, ale strojnie. Włosy miał czarne, twarz śniadą, gładko wygoloną, oczy ponure, uśmiech niemiły. Rozmawiał po cichu z jakimś chłopakiem o kędzierzawej rudej czuprynie. Coś mu tłumaczył, a tamten głową przytakiwał. Garstka starszych mieszczan stała tam także z żonami i dziećmi; Wawrzuś schowany za nimi nie śmiał się ruszyć. „O Jezu… stoi se wolno i nikogo się nie boi! A moze to nie ten? Moze jego brat, ze taki podobny? Cegoz się trzęsę… dy mnie nie widział; przybliżę się po cichuśku i dobrze go obeźrę”. Wstał z ziemi, postąpił krok, zajęci rozmową ani patrzeli w tę stronę; podsunął się bliżej. „Brody nie ma ani wąsów, cale insy… moze mi się zdawało… ale te ocy, te ocy srogie! Cyby mógł być na świecie drugi cłek z takimi nożami w ocach… Żebym dopatrzył, zali ma lewe ucho, tobym juz wiedział, jaka prawda”. Tak się rozzuchwalił, że stanął tuż za domniemanym świętokradcą. Pochylił się i głowę tylko zwróciwszy ku górze, starał się dotrzeć wzrokiem pod opadające na ramiona czarne włosy nieznajomego. — No, czego chcesz, mały? Co się kręcisz pod nogami? — złajał go któryś z mieszczan i szturchnął w kark pięścią. Wawrzuś zatoczył się prosto na czarnego człowieka. Spojrzeli na siebie. Oczy dziecka wołały: „Poznaję cię!” Tamte drugie zmrużyły się nagle, jak oczy kota, gdy ma skoczyć na ptaszka. Rzucił przez zęby jakieś parę słów swemu towarzyszowi, ten znowu kiwnął głową potakująco i odwrócił się, jakby odchodził — właśnie w stronę Wawrzusia. Wtedy starszy szepnął coś po raz drugi… Zdawało się chłopcu, że teraz już obaj patrzą na niego… „Zmówili się… pilnują mnie… zobacą, kaj idę, złapią, zabiją gdzie w kącie… stary się boi, cobym go nie wydał… Co robić? Gdzie się schować? Uciekać? Ale gdzie?” Pchnięty przedziwnym instynktem malec dał susa, jakiego by się ani Froncek nie powstydził… prosto w najgęstszy tłum otaczający konika Czytaj dalej: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | Podstawy księgowości w organizacjach pozarządowych dotacje i darowizny w organizacjach pozarządowych sprawozdawczość finansowa ngo podatki w ngo koszty działalności ngo rozliczanie projektów unijnych vat w ngo prowadzenie ksiąg w ngo obowiązki księgowe w organizacjach charytatywnych ngo do kontroli kpir w ngo fundusze w ngo dokumentacja w ngo wynagrodzenia w ngo audyt w ngo Niestety dzisiaj bardzo mało osób jest, które czytają książki w tradycyjnej oprawie. Część czytelników skierowała swoje oczy w stronę książek elektronicznych. Prawdziwi czytelnicy powiadają, że książka musi posiadać duszę, a duszę może posiadać tylko książka wydana w tradycyjny sposób. Są też tacy, którzy zwyczajnie nie lubią czytać elektronicznych książek. Bez względu na to kto jaką wersję książki czyta to na uznanie zaśługuje samo czytanie. Otóż dzięki przeczytaniu dużej ilości książek, nasz zasób słowny stale się rozwija. Potrafimy ładniej mówić oraz pisać. Z pewnością niejeden z Was w podstawówce spotkał się ze stwierdzeniem polonistki, która utrzymywała że czytanie książek wpływa na mniejszą liczbę błędą popełnianych na kartkówkach. To niewątpliwie jest fakt. Na naszej stronie internetowej znajdziecie Państwo głównie książki, które są uznane za lektury szkolne. Nie rozgraniczamy katalogu na lektury gimnazjalne, z podstawówki czy liceum. Prawie wszystkie umieszczone są w jednym miejscu i posegregowane autorami i tytułami. Kiedy ktoś będzie potrzebować zajrzeć do wybranej lektury wystarczy że odszuka jej na stronie kliknie w dany tytuł i będzie mógł swobodnie czytać. W swojej bazie posiadamy, zarówno krótkie utwory jak i te należące do najdłuższych. Szczególnie polecamy dzieła Adama Asnyka świetnego poety i dramatopisarza, który brał udział w powstaniu w 1863 roku, po którym w najbliższych latach osiadł na dobre w Krakowie. Adama Asnyka można śmiało nazwać najznamienitszym poetom swojej epoki. Jego twórczość przekazywała nastroje, które panowały podczas powstania i za raz po nim. Były również wyrazem nadziei i oczekiwania na lepsze nadchodzące czasy, które autor określał mianem zmartwychwstania. Pamiętajcie warto czytać książki! W swoich zbiorach posiadamy dzieła następujących autorów: Dōgen Kigen, Björnstjerne Björnson, Klemensas Junoša, brak, Stanisław Brzozowski, Maria Konopnicka, Casimir Delavigne, Joseph Conrad, Marija Konopnicka, Antonina Domańska, Alter Kacyzne, Liudvika Didžiulienė-Žmona, Aleksander Fredro, Hugo von Hofmannsthal, Eurypides, Jacob i Wilhelm Grimm, Antoni Czechow, Tadeusz Boy-Żeleński, Alojzy Feliński, Bolesław Prus, Homer, Charles Baudlaire, Michał Bałucki, Franciszek Karpiński, Karl Gjellerup, Wincenty Korab-Brzozowski, Charles Cros, Fagus, Théodore de Banville, nieznany, René Descartes, Julius Hart, Aleksander Brückner, Seweryn Goszczyński, Frances Hodgson Burnett, Fryderyk Hölderlin, Maria Dąbrowska, Tristan Derème, Alfred Jarry, Rudyard Kipling, , Denis Diderot, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Andrzej Frycz Modrzewski, Léon Deubel, Henry Bataille, Władysław Anczyc, James Oliver Curwood, Max Dauthendey, Honore de Balzac, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Michaił Bułhakow, Louis le Cardonnel, Maria De La Fayette, Konstanty Gaszyński, Wiktoras Gomulickis, George Gordon Byron, Aloysius Bertrand, Louis Gallet, Rudolf G. Binding, Francis Jammes, Wiktor Gomulicki, Marceline Desbordes-Valmore, Fryderyk Hebbel, Stefan George, Anatole France, Hans Christian Andersen, Jan Kasprowicz, Joachim Gasquet, Pedro Calderón de la Barca, Anatol France, Guillaume Apollinaire, Max Elskamp, Anatole le Braz, Józef Czechowicz, Charles Baudelaire, Johann Wolfgang von Goethe, Adam Asnyk, Miguel de Cervantes Saavedra, Zygmunt Gloger, Stefan Grabiński, Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, Jean-Marc Bernard, Gustave Kahn, Charles Guérin, Daniel Defoe, Deotyma, Aleksander Dumas, E. T. A. Hoffmann, Theodor Däubler, Anton Czechow, Stanisław Korab-Brzozowski, |
Spis autorów: - - Adam Asnyk - Aleksander Brückner - Aleksander Dumas - Aleksander Fredro - Alfred Jarry - Alojzy Feliński - Aloysius Bertrand - Alter Kacyzne - Anatol France - Anatole France - Anatole le Braz - Andrzej Frycz Modrzewski - Anton Czechow - Antoni Czechow - Antonina Domańska - Björnstjerne Björnson - Bolesław Prus - brak - Casimir Delavigne - Charles Baudelaire - Charles Baudlaire - Charles Cros - Charles Guérin - Dōgen Kigen - Daniel Defoe - Denis Diderot - Deotyma - E. T. A. Hoffmann - Eurypides - Fagus - Frances Hodgson Burnett - Francis Jammes - Franciszek Karpiński - Fryderyk Hebbel - Fryderyk Hölderlin - George Gordon Byron - Guillaume Apollinaire - Gustave Kahn - Hans Christian Andersen - Henry Bataille - Homer - Honore de Balzac - Hugo von Hofmannsthal - Jacob i Wilhelm Grimm - James Oliver Curwood - Jan Kasprowicz - Jean-Marc Bernard - Joachim Gasquet - Johann Wolfgang von Goethe - Joseph Conrad - Józef Czechowicz - Julius Hart - Karl Gjellerup - Klemensas Junoša - Klementyna z Tańskich Hoffmanowa - Konstanty Gaszyński - Léon Deubel - Liudvika Didžiulienė-Žmona - Louis Gallet - Louis le Cardonnel - Marceline Desbordes-Valmore - Maria Dąbrowska - Maria De La Fayette - Maria Konopnicka - Marija Konopnicka - Max Dauthendey - Max Elskamp - Michaił Bułhakow - Michał Bałucki - Miguel de Cervantes Saavedra - nieznany - Pedro Calderón de la Barca - René Descartes - Rudolf G. Binding - Rudyard Kipling - Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort - Seweryn Goszczyński - Stanisław Brzozowski - Stanisław Korab-Brzozowski - Stefan George - Stefan Grabiński - Tadeusz Boy-Żeleński - Tadeusz Dołęga-Mostowicz - Theodor Däubler - Théodore de Banville - Tristan Derème - Wiktor Gomulicki - Wiktoras Gomulickis - Wincenty Korab-Brzozowski - Władysław Anczyc - Zygmunt Gloger Polecamy: dno preludium Siedmiośpiochy Wyznanie artysty imieniny In memoriam trzech wielkich aktorów do tereski z lisieux Północ już była Dziennik Franciszki Ropucha kostka granitowa Przeprowadzki Kraków Montaż i instalacja ogrodzeń Otoczenie ogrodzenia itever bestrolety fanpage itever.com.pl |
www.mmlek.eu |