Tytuł: Historia żółtej ciżemki Autor: Antonina Domańska czerwonych jak krew. — Takich jak moja, coście się w niej myć chcieli? Dziękujemy za wszystko; już darmo nie gadajcie, odchodzimy. Patrzaj no, Jasiek… tu, gdzie beczka stała, dziura okrągła. — Widzicie, ludzie! To on pewnikiem miał tędy drugie wyjście abo schowek! — Zobaczymy. Poświeć ino; nie można tak schodzić lekkomyślnie; a nuż to studnia z wodą? Kto go wie, na co takiej dziury potrzebował. Zajrzeli w głąb; drabina stroma. — Nie łaźcie tam! — krzyczał Rafał — przy samych schodach niedźwiadka trzymam na łańcuchu. Mnie ino zna… was podusi i pożre! — O rety!… — wrzasnął Jasiek i cofnął się. Wawrzuś parsknął śmiechem. — Właśnie teraz pójdziemy śmiele. Nie rozumiesz, że plecie byle co, aby nas odstraszyć? Zejdźmy powoli, ja naprzód, nie boję się niedźwiedzia. Spuścili się po drabince na dół i szli wąziutkim, niskim korytarzykiem. — Słyszysz, jak pięściami o drzwi tłucze? — Ojoj… drzwi na kłódkę zamknięte! — Masz tobie! A teraz co? — Ukręcić. — Nie da się; za mocna. — Ano, to wracajmy jak niepyszni. — A nie. Kiedy się tak bał, widno jest sposób dotrzeć… aha! Jakeś piwnicę zamykał, widziałem kilka kluczy na rzemyczku. — A prawda! To te będą. — Skocz i przynieś. Z łatwością dobrali klucz i drzwi otwarli; znowu korytarz bardzo długi, na końcu drzwi żelazem okute, z dwoma zamkami. — Są większe klucze? — Są. — No, to otwieraj. Spiżarnia czy co? Na ziemi, dokoła ścian stały szklane gąsiory i ciężkie baniate kamionki; pewno ze starym winem albo miodem. Wyżej dwie długie półki; na jednej mniejsze i większe woreczki ciasno trzema rzędami ustawione. Zajrzeli do któregoś: same złote pieniądze. Na drugiej półce kilka drewnianych szkatułek. Jasiek postawił latarnię i podniósł wieko jednej skrzyneczki. — O dlaboga świętego!… To te kamienie drogie, co je nam obiecował! Phi… teraz bez pozwolenia nabierzemy se, ile dusza zapragnie. Wawrzuś splunął z obrzydzeniem. — Tom ja się cieszył jak głupi, żeś ty ino z musu źle robił, a w sercu poczciwość chowasz, a tobie łupy złodziejskie pachną? Bierz… kradnij… najedz się onych skarbów… znać cię nie chcę! Przypadł twarzą do ziemi i zaniósł się płaczem. — O Jezu, Wawrzuś! Cichaj… to nieprawda… to ino pokusa diabelska… nie płaczże tak strasznie… bodaj te drogości smołą się rozpłynęły! Już nigdy, przenigdy ździebełka cudzego nie tknę! Niech mnie Pan Jezus tutaj zaraz śmiercią skarze, jeślibym miał słowa nie dotrzymać. O, Wawrzuś, Wawrzuś, ino tego nie gadaj, że mnie znać nie chcesz! Ja cię tak okrutnie miłuję. — A ja ciebie jeszcze bardziej, dlategom płakał. Idźmy stąd; trza dać znać na strażnicę. Idąc z powrotem, spostrzegli w korytarzu mały kuferek, którego poprzednio w pośpiechu nie zauważyli. — A to co? Zobaczymy. — Dziękuję Ci, Panie Boże… moja odświętna przyodziewa. Sukmanka od pana miecznika, a tu kożuch, buty, koszula, o… i pasik z trzosem, wszystko! Pozwolisz mi to zabrać? — Dy twoje własne, uczciwie zapracowane, bierz. — Oj, Wawrzuś… bieda… — Jaka? Tak nam się wszystko po myśli składa, jakby aniołowie stróże za rękę nas wiedli. — Ta ono prawda. Ale drzwi od ulicy na dwa spusty i na sztabę zamknione, klucz u… onego, od furtki tak samo, parkan wysoki, jeszcze i gwoździami najeżony. Którędyż się wydostaniemy z tego więzienia? — Niechże cię głowa nie boli o takie drobiazgi! Parkan wysoki, za to mur cmentarny niski i poszczerbany; przejdziemy jak po schodkach. — O Matko… przez cmentarz? W nocy? — Ij… durnyś ty. Za żywota źle robili, wtedy byli straszni. Pod krzyżami cichuśko leżą, nic nam nie zrobią. Nawet koniecznie nam przejść tamtędy, bo swoich rzeczy nie Czytaj dalej: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | Podstawy księgowości w organizacjach pozarządowych dotacje i darowizny w organizacjach pozarządowych sprawozdawczość finansowa ngo podatki w ngo koszty działalności ngo rozliczanie projektów unijnych vat w ngo prowadzenie ksiąg w ngo obowiązki księgowe w organizacjach charytatywnych ngo do kontroli kpir w ngo fundusze w ngo dokumentacja w ngo wynagrodzenia w ngo audyt w ngo Niestety dzisiaj bardzo mało osób jest, które czytają książki w tradycyjnej oprawie. Część czytelników skierowała swoje oczy w stronę książek elektronicznych. Prawdziwi czytelnicy powiadają, że książka musi posiadać duszę, a duszę może posiadać tylko książka wydana w tradycyjny sposób. Są też tacy, którzy zwyczajnie nie lubią czytać elektronicznych książek. Bez względu na to kto jaką wersję książki czyta to na uznanie zaśługuje samo czytanie. Otóż dzięki przeczytaniu dużej ilości książek, nasz zasób słowny stale się rozwija. Potrafimy ładniej mówić oraz pisać. Z pewnością niejeden z Was w podstawówce spotkał się ze stwierdzeniem polonistki, która utrzymywała że czytanie książek wpływa na mniejszą liczbę błędą popełnianych na kartkówkach. To niewątpliwie jest fakt. Na naszej stronie internetowej znajdziecie Państwo głównie książki, które są uznane za lektury szkolne. Nie rozgraniczamy katalogu na lektury gimnazjalne, z podstawówki czy liceum. Prawie wszystkie umieszczone są w jednym miejscu i posegregowane autorami i tytułami. Kiedy ktoś będzie potrzebować zajrzeć do wybranej lektury wystarczy że odszuka jej na stronie kliknie w dany tytuł i będzie mógł swobodnie czytać. W swojej bazie posiadamy, zarówno krótkie utwory jak i te należące do najdłuższych. Szczególnie polecamy dzieła Adama Asnyka świetnego poety i dramatopisarza, który brał udział w powstaniu w 1863 roku, po którym w najbliższych latach osiadł na dobre w Krakowie. Adama Asnyka można śmiało nazwać najznamienitszym poetom swojej epoki. Jego twórczość przekazywała nastroje, które panowały podczas powstania i za raz po nim. Były również wyrazem nadziei i oczekiwania na lepsze nadchodzące czasy, które autor określał mianem zmartwychwstania. Pamiętajcie warto czytać książki! W swoich zbiorach posiadamy dzieła następujących autorów: Eurypides, Alter Kacyzne, Max Elskamp, Charles Guérin, Théodore de Banville, Joseph Conrad, René Descartes, , Charles Baudlaire, Miguel de Cervantes Saavedra, Jan Kasprowicz, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Léon Deubel, Stefan George, Theodor Däubler, Marceline Desbordes-Valmore, Marija Konopnicka, Aleksander Fredro, Fryderyk Hölderlin, Aleksander Brückner, Bolesław Prus, Denis Diderot, Antoni Czechow, Wincenty Korab-Brzozowski, Jacob i Wilhelm Grimm, brak, Alfred Jarry, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Hans Christian Andersen, nieznany, Zygmunt Gloger, Władysław Anczyc, Hugo von Hofmannsthal, Maria De La Fayette, Adam Asnyk, Tristan Derème, Homer, Casimir Delavigne, Michaił Bułhakow, James Oliver Curwood, Andrzej Frycz Modrzewski, Louis le Cardonnel, Deotyma, Wiktor Gomulicki, Józef Czechowicz, Frances Hodgson Burnett, Guillaume Apollinaire, Johann Wolfgang von Goethe, Anatole France, Rudolf G. Binding, Gustave Kahn, Wiktoras Gomulickis, Anatole le Braz, Joachim Gasquet, Fagus, Antonina Domańska, Daniel Defoe, Seweryn Goszczyński, Henry Bataille, Anatol France, Aloysius Bertrand, Maria Konopnicka, Franciszek Karpiński, Charles Baudelaire, Stanisław Korab-Brzozowski, Karl Gjellerup, Alojzy Feliński, Stanisław Brzozowski, Jean-Marc Bernard, Björnstjerne Björnson, Dōgen Kigen, Konstanty Gaszyński, Tadeusz Boy-Żeleński, Michał Bałucki, Aleksander Dumas, Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, Francis Jammes, Julius Hart, Fryderyk Hebbel, Rudyard Kipling, Pedro Calderón de la Barca, Maria Dąbrowska, Anton Czechow, Max Dauthendey, Stefan Grabiński, Charles Cros, Louis Gallet, George Gordon Byron, Liudvika Didžiulienė-Žmona, Honore de Balzac, E. T. A. Hoffmann, Klemensas Junoša, |
Spis autorów: - - Adam Asnyk - Aleksander Brückner - Aleksander Dumas - Aleksander Fredro - Alfred Jarry - Alojzy Feliński - Aloysius Bertrand - Alter Kacyzne - Anatol France - Anatole France - Anatole le Braz - Andrzej Frycz Modrzewski - Anton Czechow - Antoni Czechow - Antonina Domańska - Björnstjerne Björnson - Bolesław Prus - brak - Casimir Delavigne - Charles Baudelaire - Charles Baudlaire - Charles Cros - Charles Guérin - Dōgen Kigen - Daniel Defoe - Denis Diderot - Deotyma - E. T. A. Hoffmann - Eurypides - Fagus - Frances Hodgson Burnett - Francis Jammes - Franciszek Karpiński - Fryderyk Hebbel - Fryderyk Hölderlin - George Gordon Byron - Guillaume Apollinaire - Gustave Kahn - Hans Christian Andersen - Henry Bataille - Homer - Honore de Balzac - Hugo von Hofmannsthal - Jacob i Wilhelm Grimm - James Oliver Curwood - Jan Kasprowicz - Jean-Marc Bernard - Joachim Gasquet - Johann Wolfgang von Goethe - Joseph Conrad - Józef Czechowicz - Julius Hart - Karl Gjellerup - Klemensas Junoša - Klementyna z Tańskich Hoffmanowa - Konstanty Gaszyński - Léon Deubel - Liudvika Didžiulienė-Žmona - Louis Gallet - Louis le Cardonnel - Marceline Desbordes-Valmore - Maria Dąbrowska - Maria De La Fayette - Maria Konopnicka - Marija Konopnicka - Max Dauthendey - Max Elskamp - Michaił Bułhakow - Michał Bałucki - Miguel de Cervantes Saavedra - nieznany - Pedro Calderón de la Barca - René Descartes - Rudolf G. Binding - Rudyard Kipling - Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort - Seweryn Goszczyński - Stanisław Brzozowski - Stanisław Korab-Brzozowski - Stefan George - Stefan Grabiński - Tadeusz Boy-Żeleński - Tadeusz Dołęga-Mostowicz - Theodor Däubler - Théodore de Banville - Tristan Derème - Wiktor Gomulicki - Wiktoras Gomulickis - Wincenty Korab-Brzozowski - Władysław Anczyc - Zygmunt Gloger Polecamy: Moje ustronie Sprzeczność Mała księżniczka Wilk i człowiek Jezus malusieńki Laura i Filon Anioł Pański Dzieło sztuki Do Teodora De Banville coda kostka granitowa Przeprowadzki Kraków Montaż i instalacja ogrodzeń Otoczenie ogrodzenia itever bestrolety fanpage itever.pl |
www.mmlek.eu |