Tytuł: Znachor Autor: Tadeusz Dołęga-Mostowicz się nie urodzić! O, zobacz! Szarpnął kołdrę i odkrył się. Wychudzone nogi, nienaturalnie cienkie, pokryte były na goleniach różowymi pręgami blizn, które jeszcze nie zdążyły zbieleć, i zgrubieniami. Wasil coś mówił, lecz Antoni Kosiba nie słyszał tego, nie rozróżniał słów. Patrzał jak urzeczony. Czuł, że coś dziwnego z nim się dzieje. Patrzał tak, jakby już kiedyś taki widok miał przed oczami, jakby tak być powinno. Nieprzeparta siła kazała mu pochylić się nad leżącym. Wyciągnął ręce i zaczął obmacywać kolana i golenie. Jego grube palce pokryte stwardniałą skórą z nieomylną sprawnością wyszukiwały naciskami na zwiotczałe mięśnie kaleki krzywizny źle zrośniętych kości. Dyszał ciężko, jakby przy wielkim wysiłku. Walczył z myślami. Ależ tak, tak: z nadzwyczajną jasnością to rozumiał. Kości przecie źle zrosły się. To nie powinno być tak. I tu też. Jakże! Wyprostował się i otarł rękawem pot z czoła. Jego oczy świeciły się, a zbladł tak, że Wasilko zapytał: — Co tobie? — Czekaj, Wasil — odezwał się Antoni ochrypłym nagle głosem — ty jak dawno spadłeś i połamałeś nogi? — Piąty miesiąc… Ale… — Piąty? Ale tobie zestawili? — Zestawili. Doktor z miasteczka, z Radoliszek. — I co? — I mówił, że będę zdrów. W deseczki mi nogi zabandażował. Dwa miesiące leżałem, a jak zdjął… — To co? — To powiedział, że już nic nie pomoże. Takie połamanie, że żadnej rady nie ma. — Że nie ma? — Aha! Ojciec chciał mnie do samego Wilna wieźć do szpitala. Ale doktor powiedział, że nie ma po co, bo i sam Pan Bóg tu nie pomoże. Antoni zaśmiał się. — Nieprawda. — Jak to nieprawda? — drżącym głosem zapytał Wasil. — A tak, że nieprawda. Ot! Poruszaj palcami!.. A widzisz… Nieprawda! Jakbyś nie mógł poruszyć, to koniec. A stopami? — Nie mogę — skrzywił się Wasil — boli. — Boli?… To i powinno boleć. Znaczy, dobrze jest. Zmarszczył brwi i zdawał się namyślać. Wreszcie powiedział z przekonaniem: — Trzeba tobie nogi znowu połamać i prawidłowo kości złożyć. Jak muszą być. I wyzdrowiejesz. Żebyś palcami nie mógł ruszać, to przepadło, a tak można. Wasil wpatrywał się weń zdumiony. — A ty, Antoni, skąd wiesz? — Skąd?… — Antoni zawahał się. — Nie wiem skąd. Ale to nic trudnego. O, zobacz. Tu tobie zrosło się krzywo i tu, a na tej nodze jeszcze gorzej. Tu pęknięcie aż do kolana pewno jest. Nacisnął i zapytał: — Boli? — Bardzo boli. — A widzisz. I tu musi być tak samo!… Kaleka syknął pod dotknięciem palca. Antoni uśmiechnął się. — Widzisz!… Tu trzeba przekroić skórę i mięśnie. A potem młoteczkiem… albo piłką. Zestawić w porządku. Zwykle spokojny i raczej flegmatyczny Antoni był teraz zmieniony nie do poznania. Z ożywieniem tłumaczył Wasilowi, że nie wolno tracić czasu i trzeba to prędko zrobić. — Doktor Pawlicki nie zgodzi się — Wasil potrząsnął głową. — On jak raz co powie, to później i słuchać nie chce. Chyba żeby do Wilna jechać? Drżał cały pod wpływem tej nadziei, jaką w nim obudził Antoni, i wpatrywał się weń z niepokojem. — Nie trzeba do Wilna! — gniewnie odpowiedział Antoni. — Nie trzeba nikogo. Ja sam! Ja sam to zrobię!… — Ty? — już z zupełną niewiarą zawołał Wasil. — A tak, ja. I zobaczysz, będziesz chodził po dawnemu. — A skądże ty to możesz umieć? Toż operacja. Trzeba nauki kończyć, żeby takie rzeczy. Robił ty to Czytaj dalej: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 | 152 | 153 | 154 | 155 | 156 | Podstawy księgowości w organizacjach pozarządowych dotacje i darowizny w organizacjach pozarządowych sprawozdawczość finansowa ngo podatki w ngo koszty działalności ngo rozliczanie projektów unijnych vat w ngo prowadzenie ksiąg w ngo obowiązki księgowe w organizacjach charytatywnych ngo do kontroli kpir w ngo fundusze w ngo dokumentacja w ngo wynagrodzenia w ngo audyt w ngo Niestety dzisiaj bardzo mało osób jest, które czytają książki w tradycyjnej oprawie. Część czytelników skierowała swoje oczy w stronę książek elektronicznych. Prawdziwi czytelnicy powiadają, że książka musi posiadać duszę, a duszę może posiadać tylko książka wydana w tradycyjny sposób. Są też tacy, którzy zwyczajnie nie lubią czytać elektronicznych książek. Bez względu na to kto jaką wersję książki czyta to na uznanie zaśługuje samo czytanie. Otóż dzięki przeczytaniu dużej ilości książek, nasz zasób słowny stale się rozwija. Potrafimy ładniej mówić oraz pisać. Z pewnością niejeden z Was w podstawówce spotkał się ze stwierdzeniem polonistki, która utrzymywała że czytanie książek wpływa na mniejszą liczbę błędą popełnianych na kartkówkach. To niewątpliwie jest fakt. Na naszej stronie internetowej znajdziecie Państwo głównie książki, które są uznane za lektury szkolne. Nie rozgraniczamy katalogu na lektury gimnazjalne, z podstawówki czy liceum. Prawie wszystkie umieszczone są w jednym miejscu i posegregowane autorami i tytułami. Kiedy ktoś będzie potrzebować zajrzeć do wybranej lektury wystarczy że odszuka jej na stronie kliknie w dany tytuł i będzie mógł swobodnie czytać. W swojej bazie posiadamy, zarówno krótkie utwory jak i te należące do najdłuższych. Szczególnie polecamy dzieła Adama Asnyka świetnego poety i dramatopisarza, który brał udział w powstaniu w 1863 roku, po którym w najbliższych latach osiadł na dobre w Krakowie. Adama Asnyka można śmiało nazwać najznamienitszym poetom swojej epoki. Jego twórczość przekazywała nastroje, które panowały podczas powstania i za raz po nim. Były również wyrazem nadziei i oczekiwania na lepsze nadchodzące czasy, które autor określał mianem zmartwychwstania. Pamiętajcie warto czytać książki! W swoich zbiorach posiadamy dzieła następujących autorów: Hans Christian Andersen, Daniel Defoe, Józef Czechowicz, E. T. A. Hoffmann, James Oliver Curwood, Anton Czechow, René Descartes, Rudolf G. Binding, Aleksander Dumas, George Gordon Byron, Stefan George, Henry Bataille, Aleksander Fredro, Charles Baudelaire, Jan Kasprowicz, Stefan Grabiński, Charles Baudlaire, , Pedro Calderón de la Barca, Théodore de Banville, Johann Wolfgang von Goethe, Fryderyk Hölderlin, Jacob i Wilhelm Grimm, Antoni Czechow, Marija Konopnicka, Charles Guérin, Alfred Jarry, Seweryn Goszczyński, Francis Jammes, Wincenty Korab-Brzozowski, Gustave Kahn, Joachim Gasquet, Anatole le Braz, Charles Cros, Deotyma, Alojzy Feliński, Anatol France, Tristan Derème, Antonina Domańska, Wiktor Gomulicki, Maria Konopnicka, Tadeusz Boy-Żeleński, Denis Diderot, Honore de Balzac, Fryderyk Hebbel, Björnstjerne Björnson, Guillaume Apollinaire, Bolesław Prus, Anatole France, Louis Gallet, Franciszek Karpiński, Theodor Däubler, Maria De La Fayette, nieznany, Louis le Cardonnel, Liudvika Didžiulienė-Žmona, Joseph Conrad, Aleksander Brückner, Michaił Bułhakow, Władysław Anczyc, Jean-Marc Bernard, Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, Eurypides, Karl Gjellerup, Homer, Max Elskamp, Max Dauthendey, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Adam Asnyk, Fagus, Rudyard Kipling, Zygmunt Gloger, Hugo von Hofmannsthal, Maria Dąbrowska, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Casimir Delavigne, Konstanty Gaszyński, Miguel de Cervantes Saavedra, Stanisław Brzozowski, Stanisław Korab-Brzozowski, Dōgen Kigen, Andrzej Frycz Modrzewski, brak, Marceline Desbordes-Valmore, Léon Deubel, Aloysius Bertrand, Frances Hodgson Burnett, Alter Kacyzne, Klemensas Junoša, Michał Bałucki, Wiktoras Gomulickis, Julius Hart, |
Spis autorów: - - Adam Asnyk - Aleksander Brückner - Aleksander Dumas - Aleksander Fredro - Alfred Jarry - Alojzy Feliński - Aloysius Bertrand - Alter Kacyzne - Anatol France - Anatole France - Anatole le Braz - Andrzej Frycz Modrzewski - Anton Czechow - Antoni Czechow - Antonina Domańska - Björnstjerne Björnson - Bolesław Prus - brak - Casimir Delavigne - Charles Baudelaire - Charles Baudlaire - Charles Cros - Charles Guérin - Dōgen Kigen - Daniel Defoe - Denis Diderot - Deotyma - E. T. A. Hoffmann - Eurypides - Fagus - Frances Hodgson Burnett - Francis Jammes - Franciszek Karpiński - Fryderyk Hebbel - Fryderyk Hölderlin - George Gordon Byron - Guillaume Apollinaire - Gustave Kahn - Hans Christian Andersen - Henry Bataille - Homer - Honore de Balzac - Hugo von Hofmannsthal - Jacob i Wilhelm Grimm - James Oliver Curwood - Jan Kasprowicz - Jean-Marc Bernard - Joachim Gasquet - Johann Wolfgang von Goethe - Joseph Conrad - Józef Czechowicz - Julius Hart - Karl Gjellerup - Klemensas Junoša - Klementyna z Tańskich Hoffmanowa - Konstanty Gaszyński - Léon Deubel - Liudvika Didžiulienė-Žmona - Louis Gallet - Louis le Cardonnel - Marceline Desbordes-Valmore - Maria Dąbrowska - Maria De La Fayette - Maria Konopnicka - Marija Konopnicka - Max Dauthendey - Max Elskamp - Michaił Bułhakow - Michał Bałucki - Miguel de Cervantes Saavedra - nieznany - Pedro Calderón de la Barca - René Descartes - Rudolf G. Binding - Rudyard Kipling - Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort - Seweryn Goszczyński - Stanisław Brzozowski - Stanisław Korab-Brzozowski - Stefan George - Stefan Grabiński - Tadeusz Boy-Żeleński - Tadeusz Dołęga-Mostowicz - Theodor Däubler - Théodore de Banville - Tristan Derème - Wiktor Gomulicki - Wiktoras Gomulickis - Wincenty Korab-Brzozowski - Władysław Anczyc - Zygmunt Gloger Polecamy: Podróż Pobudka grunwaldzka Chata w lesie Próżnia Piosnka ułańska Utwory drobne Bywaj dziewczę zdrowe Lubię tych nagich epok bawić się wspomnieniem Wszystko na swoim miejscu Modlitwa estety kostka granitowa Przeprowadzki Kraków Montaż i instalacja ogrodzeń Otoczenie ogrodzenia itever bestrolety fanpage itever.eu |
www.mmlek.eu |