Tytuł: Kim Autor: Rudyard Kipling święty, i wybacz swej słudze jej przywary! Brzegiem namitki otarła stare, sczerwienione oczy i załkała na całe gardło. — Kobiety są gadatliwe — ozwał się lama na koniec — ale to pochodzi jeno z ich słabości. Dałem jej czar. Ta kobieta jest przykuta do Koła żywota i całkowicie oddana pozorom doczesnym, lecz niemniej, chelo, jest ona cnotliwa, łaskawa i gościnna… z całej gorącości swego serca. Kto zaprzeczy, iż ona mogłaby osiągnąć zasługę! — Ja nie przeczę! — rzekł Kim, przewieszając sobie przez ramię obfite zapasy żywności. — W głębi ducha… gdzieś poza obrębem wzroku… starałem się wyobrazić sobie jej podobną istotę całkiem wyzwoloną z Koła… niepożądającą niczego, nierozkazującą… jak gdyby jaką mniszkę… — I cóż, diabliku? — roześmiał się lama prawie w głos. — Nie mogłem jej sobie taką wyobrazić. — Ja też. Ale ona ma jeszcze przed sobą wiele, wiele milionów żywotów. W każdym z nich zapewne zdobędzie sobie nieco mądrości. — A czy zapomni wtedy, jak przygotować na drogę potrawkę z szafranem? — Twój umysł lgnie do błahostek. Bądź co bądź, nie brak jej zręczności. Czuję się pokrzepiony na całym ciele. Gdy dojdziemy do przedgórzy, przybędzie mi jeszcze sił. Hakim miał słuszność, gdy mówił mi dziś rano, że dech ciągnący od śniegów zdmuchuje z człowieka dwadzieścia lat życia. Na czas pewien pójdziemy w góry… pomiędzy wierchy… kędy huczą śnieżne roztopy i szumią drzewa… Hakim mówił, że w każdej chwili możemy wrócić na równiny, bo pójdziemy se ino brzeżkiem tych uroczych okolic. Hakim jest pełen mądrości, jednakowoż wcale nie masz w nim pychy. Wspomniałem mu… było to, gdyś ty rozmawiał z sahibą… wspomniałem mu o zawrotach głowy, jakie chwytają mnie w nocy, on zaś na to powiada, że pochodzi to z nadmiernego gorąca… i że wyleczy mnie tylko chłodniejsze powietrze. Po zastanowieniu mnie samemu dziwnym się wydawało, że nie pomyślałem o tak prostej kuracji. — Czy opowiadałeś mu o swych poszukiwaniach? — zapytał Kim z odcieniem zazdrości. Wolał wpływać na lamę własną jego mową a nie szalbierstwami Hurreego Babu. — A pewnie. Opowiadałem mu swój sen, a nadmieniłem też, jakim sposobem zdobyłem sobie zasługę, przyczyniając się do twego wykształcenia. — Nie mówiłeś, że jestem sahibem? — Po co? Mówiłem ci już wiele razy, że jesteśmy jedynie dwiema duszami szukającymi wybawienia. On powiedział… i ma w tym słuszność… iż rzeka zbawienia wytryśnie tak, jak mi się śniło… choć nawet pod mymi stopami, gdyby tak było potrzeba. Otóż widzisz, gdy znajdę Drogę, która wyzwoli mnie z Koła, czyż potrzebuję się kłopotać o znalezienie drogi wiodącej przez ugory ziemskie… co są jeno złudą? Byłoby to niedorzecznością. Mam sny powtarzające się noc po nocy; mam Dżatakę i mam ciebie, Przyjacielu całego świata. W tych horoskopach było napisane, że Czerwony Byk na zielonym polu (nie zapomniałem ci tego) doprowadzi cię do zaszczytów. Któż oprócz mnie przewidywał ziszczenie się tego proroctwa? Istotnie, ja byłem twym narzędziem. Ty w zamian, będąc moim narzędziem, winieneś wykryć moją rzekę. Poszukiwanie jest niezawodne. To mówiąc twarz swą, żółtą jak kość słoniowa, pogodną i pozbawioną trwogi, zwrócił w stronę wabiących go gór, a cień jego, idąc przodem, przebijał się gdzieś daleko przez kurzawę. Rozdział XIII Tęskniłże kto za morzem — gdzie bezmiar nurtów szyderczy Łomoce i miota okrętem, aż bukszpryt pod niebo hen sterczy? Za ciągłą kurzawą targowisk — za toni huczącym błękitem?… Za raf zdradnymi paściami — za żagli piorunnym skowytem?… Za morzem niezmiennym w swych cudach — i w cudach swych wciąż rozmaitym?… Za morzem, co duszy gra wtór? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Tak… nie inaczej! — Czytaj dalej: 2 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 52 | 54 | 55 | 56 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 66 | 68 | 69 | 71 | 72 | 73 | 75 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 88 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 126 | 127 | 128 | 129 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 | 152 | 153 | 156 | 157 | 158 | 159 | 160 | 161 | 162 | 163 | 164 | 165 | 166 | 168 | 170 | 172 | 173 | Podstawy księgowości w organizacjach pozarządowych dotacje i darowizny w organizacjach pozarządowych sprawozdawczość finansowa ngo podatki w ngo koszty działalności ngo rozliczanie projektów unijnych vat w ngo prowadzenie ksiąg w ngo obowiązki księgowe w organizacjach charytatywnych ngo do kontroli kpir w ngo fundusze w ngo dokumentacja w ngo wynagrodzenia w ngo audyt w ngo Niestety dzisiaj bardzo mało osób jest, które czytają książki w tradycyjnej oprawie. Część czytelników skierowała swoje oczy w stronę książek elektronicznych. Prawdziwi czytelnicy powiadają, że książka musi posiadać duszę, a duszę może posiadać tylko książka wydana w tradycyjny sposób. Są też tacy, którzy zwyczajnie nie lubią czytać elektronicznych książek. Bez względu na to kto jaką wersję książki czyta to na uznanie zaśługuje samo czytanie. Otóż dzięki przeczytaniu dużej ilości książek, nasz zasób słowny stale się rozwija. Potrafimy ładniej mówić oraz pisać. Z pewnością niejeden z Was w podstawówce spotkał się ze stwierdzeniem polonistki, która utrzymywała że czytanie książek wpływa na mniejszą liczbę błędą popełnianych na kartkówkach. To niewątpliwie jest fakt. Na naszej stronie internetowej znajdziecie Państwo głównie książki, które są uznane za lektury szkolne. Nie rozgraniczamy katalogu na lektury gimnazjalne, z podstawówki czy liceum. Prawie wszystkie umieszczone są w jednym miejscu i posegregowane autorami i tytułami. Kiedy ktoś będzie potrzebować zajrzeć do wybranej lektury wystarczy że odszuka jej na stronie kliknie w dany tytuł i będzie mógł swobodnie czytać. W swojej bazie posiadamy, zarówno krótkie utwory jak i te należące do najdłuższych. Szczególnie polecamy dzieła Adama Asnyka świetnego poety i dramatopisarza, który brał udział w powstaniu w 1863 roku, po którym w najbliższych latach osiadł na dobre w Krakowie. Adama Asnyka można śmiało nazwać najznamienitszym poetom swojej epoki. Jego twórczość przekazywała nastroje, które panowały podczas powstania i za raz po nim. Były również wyrazem nadziei i oczekiwania na lepsze nadchodzące czasy, które autor określał mianem zmartwychwstania. Pamiętajcie warto czytać książki! W swoich zbiorach posiadamy dzieła następujących autorów: René Descartes, Aloysius Bertrand, Maria Dąbrowska, Hans Christian Andersen, Seweryn Goszczyński, Honore de Balzac, Stefan Grabiński, Andrzej Frycz Modrzewski, Bolesław Prus, Björnstjerne Björnson, Johann Wolfgang von Goethe, Aleksander Fredro, James Oliver Curwood, Charles Guérin, Fryderyk Hölderlin, Anton Czechow, Pedro Calderón de la Barca, Wiktoras Gomulickis, Tristan Derème, Aleksander Dumas, Daniel Defoe, Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, Anatol France, Max Elskamp, Adam Asnyk, Hugo von Hofmannsthal, E. T. A. Hoffmann, nieznany, Franciszek Karpiński, Eurypides, Charles Baudlaire, Julius Hart, Michał Bałucki, Homer, Fagus, Joachim Gasquet, Władysław Anczyc, Stefan George, Zygmunt Gloger, Alfred Jarry, Marija Konopnicka, Denis Diderot, Antonina Domańska, Alojzy Feliński, George Gordon Byron, Anatole France, Charles Baudelaire, Dōgen Kigen, Deotyma, Casimir Delavigne, Józef Czechowicz, Aleksander Brückner, Henry Bataille, Fryderyk Hebbel, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Louis le Cardonnel, Rudyard Kipling, Gustave Kahn, Konstanty Gaszyński, Léon Deubel, Louis Gallet, Jan Kasprowicz, Rudolf G. Binding, Charles Cros, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Antoni Czechow, Jacob i Wilhelm Grimm, , Maria De La Fayette, Stanisław Korab-Brzozowski, Theodor Däubler, Théodore de Banville, Tadeusz Boy-Żeleński, Miguel de Cervantes Saavedra, Joseph Conrad, Liudvika Didžiulienė-Žmona, Francis Jammes, Klemensas Junoša, Stanisław Brzozowski, Max Dauthendey, Marceline Desbordes-Valmore, Guillaume Apollinaire, Alter Kacyzne, Karl Gjellerup, Anatole le Braz, Maria Konopnicka, brak, Jean-Marc Bernard, Frances Hodgson Burnett, Wincenty Korab-Brzozowski, Michaił Bułhakow, Wiktor Gomulicki, |
Spis autorów: - - Adam Asnyk - Aleksander Brückner - Aleksander Dumas - Aleksander Fredro - Alfred Jarry - Alojzy Feliński - Aloysius Bertrand - Alter Kacyzne - Anatol France - Anatole France - Anatole le Braz - Andrzej Frycz Modrzewski - Anton Czechow - Antoni Czechow - Antonina Domańska - Björnstjerne Björnson - Bolesław Prus - brak - Casimir Delavigne - Charles Baudelaire - Charles Baudlaire - Charles Cros - Charles Guérin - Dōgen Kigen - Daniel Defoe - Denis Diderot - Deotyma - E. T. A. Hoffmann - Eurypides - Fagus - Frances Hodgson Burnett - Francis Jammes - Franciszek Karpiński - Fryderyk Hebbel - Fryderyk Hölderlin - George Gordon Byron - Guillaume Apollinaire - Gustave Kahn - Hans Christian Andersen - Henry Bataille - Homer - Honore de Balzac - Hugo von Hofmannsthal - Jacob i Wilhelm Grimm - James Oliver Curwood - Jan Kasprowicz - Jean-Marc Bernard - Joachim Gasquet - Johann Wolfgang von Goethe - Joseph Conrad - Józef Czechowicz - Julius Hart - Karl Gjellerup - Klemensas Junoša - Klementyna z Tańskich Hoffmanowa - Konstanty Gaszyński - Léon Deubel - Liudvika Didžiulienė-Žmona - Louis Gallet - Louis le Cardonnel - Marceline Desbordes-Valmore - Maria Dąbrowska - Maria De La Fayette - Maria Konopnicka - Marija Konopnicka - Max Dauthendey - Max Elskamp - Michaił Bułhakow - Michał Bałucki - Miguel de Cervantes Saavedra - nieznany - Pedro Calderón de la Barca - René Descartes - Rudolf G. Binding - Rudyard Kipling - Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort - Seweryn Goszczyński - Stanisław Brzozowski - Stanisław Korab-Brzozowski - Stefan George - Stefan Grabiński - Tadeusz Boy-Żeleński - Tadeusz Dołęga-Mostowicz - Theodor Däubler - Théodore de Banville - Tristan Derème - Wiktor Gomulicki - Wiktoras Gomulickis - Wincenty Korab-Brzozowski - Władysław Anczyc - Zygmunt Gloger Polecamy: Kara pychy Powrót z Warszawy na wieś Wszystko na swoim miejscu Mendel Gdański Mazur z 1831 roku Do Justyny O wdzięczności Żądza nicestwa daleko Na skraju łączki mokrej Spleen kostka granitowa Przeprowadzki Kraków Montaż i instalacja ogrodzeń Otoczenie ogrodzenia itever bestrolety fanpage itever.net.pl |
www.mmlek.eu |