Ponoć czytanie to najwspanialsza rzecz jaką można wykonywać w celu uspokojenia własnej duszy
Strona głowna

Lektury alfabetycznie:
A(11)
B(18)
C(19)
D(47)
E(6)
F(4)
G(6)
H(9)
I(7)
J(14)
K(28)
L(15)
Ł(2)
M(34)
N(12)
O(21)
P(66)
R(11)
S(24)
Ś(14)
T(10)
U(7)
W(38)
Z(27)
Ź(1)
Ż(7)

Tytuł: Lord Jim
Autor: Joseph Conrad

donośny hałas. — Nie możesz się tak śmiać wobec tych ludzi — mówiłem. — To jest dla nich przykre. Z początku zdawało się, że nie słyszał, ale po chwili, patrząc nie na mnie, ale jakby na jakąś straszną marę — mruknął niedbale: — O! Pomyślą, żem pijany! Sądząc z jego wyglądu, zdawałoby się, że już nigdy nie wyda głosu. Ale nie ma obawy! Nie mógł się powstrzymać od opowiadania, tak jak nie mógłby przerwać nici swego życia tylko poprzez samą chęć. Rozdział IX — Mówiłem do siebie: „Toń, przeklęty! Toń!” — tymi słowy zaczął znowu opowiadanie. Chciał, żeby to się już skończyło. Był sam i to wezwanie do parowca sformułował w swej głowie, a zarazem bawił się widokiem lichej komedii. Wciąż jeszcze majstrowali przy łodzi. Kapitan wydawał rozkazy: „Wleźcie pod spód i spróbujcie podnieść!” — tamci naturalnie myśleć o tym nie chcieli. — Rozumie pan, że znaleźć się pod łodzią, kiedy parowiec mógł w jednej chwili zatonąć, nie było rzeczą pożądaną. „A czemuż pan nie wlezie — pan jest najsilniejszy!” — zapiszczał mały maszynista. „Do diabła! Za gruby jestem!” odciął się zrozpaczony kapitan. To było tak śmieszne, że mogło aniołów do łez pobudzić. Stali chwilę bezradnie i nagle główny maszynista rzucił się do Jima: „Chodź pan i pomóż, człowieku! Zwariował pan, czy co, by wyrzekać się ostatniej nadziei ocalenia? Chodź pan, pomóż, człowieku! Człowieku! Spójrz pan tam — spójrz!” Jim zwrócił nareszcie wzrok ku miejscu z takim uporem wskazywanym przez tamtego. Ujrzał czarną chmurę, która zajęła już trzecią część nieba. Wiecie, jak się takie chmury zjawiają o tej porze roku. Z początku widnokrąg ciemnieje — nic więcej; następnie wznosi się chmura prostopadła jak mur. Prosta smuga oparów podbita białymi błyskami podnosi się z południowej strony, wchłania w siebie wszystkie gwiazdy, jej cienie ścielą się nad wodami i łączą niebo z morzem w jednej ciemnej otchłani. Spokój zupełny, ani wiatru, ani grzmotu — żadnego dźwięku; ani śladu błyskawicy. Później w tym mrocznym bezmiarze ukazuje się blady łuk, raz, czy dwa coś zadrga w tej ciemności i nagle — deszcz i wicher spadają z nadzwyczajną gwałtownością, jak gdyby przebiły się przez coś twardego. Taka chmura zebrała się właśnie w tej chwili. Spostrzegli ją i zupełnie słusznie powzięli przekonanie, że jeżeli przy zupełnym spokoju była jakaś nadzieja, że parowiec parę minut utrzyma się jeszcze, to przy najlżejszym ruchu morza musi zatonąć natychmiast. Jego pierwsze pochylenie się przy podmuchu poprzedzającym wybuch huraganu będzie ostatnim, zanurzy się w morzu i powoli, powoli spadnie na samo dno. Taka była przyczyna nowego wybuchu ich trwogi, nowego miotania się, wyrażającego całą głęboką odrazę wobec śmierci. — Było czarno, zupełnie czarno — ciągnął dalej Jim posępnie. — Wypełzło to za naszymi plecami. Piekielna sztuka! Przypuszczam, że dotąd jeszcze tliła się iskierka nadziei w mej głowie. Nie wiem. Teraz wszystko przepadło. Szalałem, czując się tak przyłapany. Wściekły byłem, jak gdybym dał się złapać w pułapkę. Byłem schwytany! Nie było parno, przypominam sobie. Ani jednego drgnienia w powietrzu. Pamiętał to tak dobrze, że teraz dyszał, siedząc w fotelu, pocił się i dusił. Bez wątpienia przywiodło go to na skraj szaleństwa, ale zarazem przypomniał sobie zamiar, dla którego leciał na pomost, o czym najzupełniej potem zapominał. Chciał poodcinać łodzie ratunkowe! Wyciągnął nóż z kieszeni i ciął na prawo i lewo, jak gdyby nic nie słyszał, nie widział, był sam na pomoście. Tamci myśleli, że zwariował i nie śmieli przeszkadzać mu w tym, co uważali za niedorzeczną stratę czasu. Gdy skończył, wrócił na to samo miejsce, gdzie stał poprzednio. Główny maszynista czekał tam na niego, chwycił jego rękę i szepnął mu do ucha z tak bliska, jak gdyby chciał je odgryźć. — Cóż ty, głupcze, myślisz, że oni ci

Czytaj dalej: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 29 | 30 | 31 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 49 | 51 | 52 | 53 | 54 | 59 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 78 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 133 |


Podstawy księgowości w organizacjach pozarządowych

dotacje i darowizny w organizacjach pozarządowych

sprawozdawczość finansowa ngo

podatki w ngo

koszty działalności ngo

rozliczanie projektów unijnych

vat w ngo

prowadzenie ksiąg w ngo

obowiązki księgowe w organizacjach charytatywnych

ngo do kontroli

kpir w ngo

fundusze w ngo

dokumentacja w ngo

wynagrodzenia w ngo

audyt w ngo


Niestety dzisiaj bardzo mało osób jest, które czytają książki w tradycyjnej oprawie. Część czytelników skierowała swoje oczy w stronę książek elektronicznych. Prawdziwi czytelnicy powiadają, że książka musi posiadać duszę, a duszę może posiadać tylko książka wydana w tradycyjny sposób. Są też tacy, którzy zwyczajnie nie lubią czytać elektronicznych książek.
Bez względu na to kto jaką wersję książki czyta to na uznanie zaśługuje samo czytanie. Otóż dzięki przeczytaniu dużej ilości książek, nasz zasób słowny stale się rozwija. Potrafimy ładniej mówić oraz pisać. Z pewnością niejeden z Was w podstawówce spotkał się ze stwierdzeniem polonistki, która utrzymywała że czytanie książek wpływa na mniejszą liczbę błędą popełnianych na kartkówkach. To niewątpliwie jest fakt.
Na naszej stronie internetowej znajdziecie Państwo głównie książki, które są uznane za lektury szkolne. Nie rozgraniczamy katalogu na lektury gimnazjalne, z podstawówki czy liceum. Prawie wszystkie umieszczone są w jednym miejscu i posegregowane autorami i tytułami. Kiedy ktoś będzie potrzebować zajrzeć do wybranej lektury wystarczy że odszuka jej na stronie kliknie w dany tytuł i będzie mógł swobodnie czytać. W swojej bazie posiadamy, zarówno krótkie utwory jak i te należące do najdłuższych.


Szczególnie polecamy dzieła Adama Asnyka świetnego poety i dramatopisarza, który brał udział w powstaniu w 1863 roku, po którym w najbliższych latach osiadł na dobre w Krakowie. Adama Asnyka można śmiało nazwać najznamienitszym poetom swojej epoki. Jego twórczość przekazywała nastroje, które panowały podczas powstania i za raz po nim. Były również wyrazem nadziei i oczekiwania na lepsze nadchodzące czasy, które autor określał mianem zmartwychwstania. Pamiętajcie warto czytać książki!

W swoich zbiorach posiadamy dzieła następujących autorów:
Johann Wolfgang von Goethe, Anatol France, Miguel de Cervantes Saavedra, Władysław Anczyc, Stanisław Brzozowski, Joseph Conrad, , Max Dauthendey, Marija Konopnicka, Maria De La Fayette, Maria Dąbrowska, Jean-Marc Bernard, Henry Bataille, Wincenty Korab-Brzozowski, Konstanty Gaszyński, Franciszek Karpiński, Julius Hart, Theodor Däubler, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Alfred Jarry, Adam Asnyk, Jan Kasprowicz, Guillaume Apollinaire, Antoni Czechow, Karl Gjellerup, Pedro Calderón de la Barca, Joachim Gasquet, Léon Deubel, Hugo von Hofmannsthal, Aleksander Dumas, Anton Czechow, Anatole le Braz, Alter Kacyzne, James Oliver Curwood, Antonina Domańska, Marceline Desbordes-Valmore, Zygmunt Gloger, René Descartes, Michał Bałucki, Michaił Bułhakow, Frances Hodgson Burnett, Théodore de Banville, Aloysius Bertrand, Björnstjerne Björnson, Denis Diderot, Maria Konopnicka, Wiktor Gomulicki, Honore de Balzac, Fryderyk Hölderlin, Aleksander Fredro, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Francis Jammes, Seweryn Goszczyński, Andrzej Frycz Modrzewski, Charles Baudlaire, Jacob i Wilhelm Grimm, Deotyma, Wiktoras Gomulickis, Klemensas Junoša, E. T. A. Hoffmann, Charles Baudelaire, Louis le Cardonnel, Eurypides, Bolesław Prus, George Gordon Byron, Casimir Delavigne, Max Elskamp, Dōgen Kigen, nieznany, Stefan Grabiński, Tristan Derème, Fagus, Liudvika Didžiulienė-Žmona, Anatole France, Tadeusz Boy-Żeleński, Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, Charles Cros, Aleksander Brückner, Gustave Kahn, Stanisław Korab-Brzozowski, Charles Guérin, Józef Czechowicz, Fryderyk Hebbel, Rudyard Kipling, Daniel Defoe, brak, Rudolf G. Binding, Homer, Hans Christian Andersen, Alojzy Feliński, Louis Gallet, Stefan George,
Spis autorów:

-
- Adam Asnyk
- Aleksander Brückner
- Aleksander Dumas
- Aleksander Fredro
- Alfred Jarry
- Alojzy Feliński
- Aloysius Bertrand
- Alter Kacyzne
- Anatol France
- Anatole France
- Anatole le Braz
- Andrzej Frycz Modrzewski
- Anton Czechow
- Antoni Czechow
- Antonina Domańska
- Björnstjerne Björnson
- Bolesław Prus
- brak
- Casimir Delavigne
- Charles Baudelaire
- Charles Baudlaire
- Charles Cros
- Charles Guérin
- Dōgen Kigen
- Daniel Defoe
- Denis Diderot
- Deotyma
- E. T. A. Hoffmann
- Eurypides
- Fagus
- Frances Hodgson Burnett
- Francis Jammes
- Franciszek Karpiński
- Fryderyk Hebbel
- Fryderyk Hölderlin
- George Gordon Byron
- Guillaume Apollinaire
- Gustave Kahn
- Hans Christian Andersen
- Henry Bataille
- Homer
- Honore de Balzac
- Hugo von Hofmannsthal
- Jacob i Wilhelm Grimm
- James Oliver Curwood
- Jan Kasprowicz
- Jean-Marc Bernard
- Joachim Gasquet
- Johann Wolfgang von Goethe
- Joseph Conrad
- Józef Czechowicz
- Julius Hart
- Karl Gjellerup
- Klemensas Junoša
- Klementyna z Tańskich Hoffmanowa
- Konstanty Gaszyński
- Léon Deubel
- Liudvika Didžiulienė-Žmona
- Louis Gallet
- Louis le Cardonnel
- Marceline Desbordes-Valmore
- Maria Dąbrowska
- Maria De La Fayette
- Maria Konopnicka
- Marija Konopnicka
- Max Dauthendey
- Max Elskamp
- Michaił Bułhakow
- Michał Bałucki
- Miguel de Cervantes Saavedra
- nieznany
- Pedro Calderón de la Barca
- René Descartes
- Rudolf G. Binding
- Rudyard Kipling
- Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort
- Seweryn Goszczyński
- Stanisław Brzozowski
- Stanisław Korab-Brzozowski
- Stefan George
- Stefan Grabiński
- Tadeusz Boy-Żeleński
- Tadeusz Dołęga-Mostowicz
- Theodor Däubler
- Théodore de Banville
- Tristan Derème
- Wiktor Gomulicki
- Wiktoras Gomulickis
- Wincenty Korab-Brzozowski
- Władysław Anczyc
- Zygmunt Gloger


Polecamy:

Pójdźmy wszyscy do stajenki
melancholia
Pod starą wierzbą
Marysieńka Sobieska
narzeczona
Dym
Skarbo
A cóż z tą Dzieciną…
Marsz strzelców
Warszawianka 1831

kostka granitowa
Przeprowadzki Kraków
Montaż i instalacja ogrodzeń
Otoczenie ogrodzenia
itever
bestrolety fanpage
itever.info




www.mmlek.eu
© 2015 Zbiór książek.