Ponoć czytanie to najwspanialsza rzecz jaką można wykonywać w celu uspokojenia własnej duszy
Strona głowna

Lektury alfabetycznie:
A(11)
B(18)
C(19)
D(47)
E(6)
F(4)
G(6)
H(9)
I(7)
J(14)
K(28)
L(15)
Ł(2)
M(34)
N(12)
O(21)
P(66)
R(11)
S(24)
Ś(14)
T(10)
U(7)
W(38)
Z(27)
Ź(1)
Ż(7)

Tytuł: Lord Jim
Autor: Joseph Conrad

się, toż tam jest guano, plantatorzy cukru bić się o nie będą — powiadam ci!…” Ale cóż z głupcem poradzisz? „Wymyśliłeś jakiś nowy kawał, Chesterze” rzekł. Dobry sobie… kawał!… — ryczeć chciałem ze złości. Spytaj pan kapitana Robinsona… Zetknąłem się z drugim właścicielem okrętu — otyłym jegomościem w białej kamizelce, było to w Wellington; ten znów myślał, że chcę urządzić szwindel na wielką skalę. „Jak widzę, głupca jakiegoś szukasz — rzekł — ale ja jestem teraz zajęty. Żegnam”. Pragnąłem schwycić go za bary, zgnieść i wyrzucić przez okno jego własnej kancelarii. Ale nie zrobiłem tego. Łagodny, słodki byłem jak ksiądz. „Pomyśl pan nad tym, zastanów się — rzekłem — jutro przyjdę po odpowiedź.” On coś bąknął o tym, że cały dzień będzie poza domem. Na schodach gotów byłem tłuc głową o mur z rozpaczy. Kapitan Robinson może zaświadczyć. Wściekałem się, myśląc o tej cudownej substancji, marnującej się tam, substancji, która by trzcinę cukrową popędziła pod obłoki. Toż to przyszłość Queenslandu! W Brisbane, gdzie po raz ostatni próbowałem przeprowadzić swe plany — nazwali mnie maniakiem. Idioci! Jedyny rozsądny człowiek, jakiego tam spotkałem, był woźnica, który mnie woził po mieście. Przypuszczam, że to był jakiś zmarnowany geniusz. He! Kapitanie Robinson? Pamiętasz, mówiłem ci o tym woźnicy w Brisbane, prawda? Ten chłop miał cudowne oko do takich interesów. Widział to wszystko jak na dłoni. Rozmowa z nim istotnie była przyjemnością. Pewnego wieczoru, po piekielnym dniu spędzonym na targowaniu się z właścicielami okrętów, byłem tak zgnębiony, że zawołałem: „Muszę się spić. Zawieź mnie, gdzie chcesz, muszę się spić albo zwariuję”. „Siadaj pan” — rzekł tylko. Doprawdy, gdyby nie on, nie wiem, co by się ze mną stało. He! Kapitanie Robinson! Dał szturchańca w bok swemu wspólnikowi. — He, he, he! — śmiał się stary, patrząc bezmyślnie na ulicę, po czym niepewny, zamyślony wzrok skierował na mnie. — He, he, he!… — oparł się mocniej na parasolu i wpatrzył się w ziemię. Nie potrzebuję mówić, że kilka razy usiłowałem oddalić się, ale Chester udaremniał moje zamiary prostym chwytaniem mnie za surdut. — Chwileczkę. Mam myśl. — Jakaż jest, u diabła, pańska myśl? — wybuchnąłem w końcu. — Jeżeli myśli pan, że mnie wciągnie… — O nie… za późno, choćby sam pan chciał. Mamy już parowiec. — To chyba widmo parowca — rzekłem. — Nic nie szkodzi. Dobry będzie na początek — nie ma w nim wielkich braków. Prawda, kapitanie Robinsonie? — Tak! Tak! Tak! — zakrakał starzec nie podnosząc oczu, a starcze drganie jego głowy nabrało jakiejś dumnej determinacji. — Wiem, że pan zna tego młokosa — rzekł Chester głową wskazując ulicę, gdzie znikł Jim. — Mówiono mi, że gadał z panem w hotelu Malabar ostatniej nocy. Przyznałem, że tak było istotnie, a on, uczyniwszy uwagę, że lubi żyć przyzwoicie, tylko teraz musi oszczędzać grosz każdy, bo nigdy nie ma go dość, gdy się puszcza w ruch jakiś interes — podniósł ramiona i gładził swe sterczące wąsy, a poważny Robinson kaszlał i coraz mocniej opierał się na parasolu; zdawało się, że lada chwila rozsypie się i przemieni w kupę starych kości. — Widzi pan, stary trzyma w garści wszystkie pieniądze — szepnął poufnie Chester. — Spłukałem się przy zawieraniu transakcji, ale poczekaj pan, poczekaj. Dobry czas nadejdzie… — Zdziwił się nagle oznakami mego zniecierpliwienia. — Do pioruna! — krzyknął. — Ja opowiadam panu o sprawie pierwszorzędnego znaczenia, a pan… — Czekają na mnie — rzekłem łagodnie. — No więc co? — rzekł — niech czekają. — Ja również czekam — zauważyłem — niech mi pan powie, czego chce pan ode

Czytaj dalej: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 29 | 30 | 31 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 49 | 51 | 52 | 53 | 54 | 59 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 78 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 133 |


Podstawy księgowości w organizacjach pozarządowych

dotacje i darowizny w organizacjach pozarządowych

sprawozdawczość finansowa ngo

podatki w ngo

koszty działalności ngo

rozliczanie projektów unijnych

vat w ngo

prowadzenie ksiąg w ngo

obowiązki księgowe w organizacjach charytatywnych

ngo do kontroli

kpir w ngo

fundusze w ngo

dokumentacja w ngo

wynagrodzenia w ngo

audyt w ngo


Niestety dzisiaj bardzo mało osób jest, które czytają książki w tradycyjnej oprawie. Część czytelników skierowała swoje oczy w stronę książek elektronicznych. Prawdziwi czytelnicy powiadają, że książka musi posiadać duszę, a duszę może posiadać tylko książka wydana w tradycyjny sposób. Są też tacy, którzy zwyczajnie nie lubią czytać elektronicznych książek.
Bez względu na to kto jaką wersję książki czyta to na uznanie zaśługuje samo czytanie. Otóż dzięki przeczytaniu dużej ilości książek, nasz zasób słowny stale się rozwija. Potrafimy ładniej mówić oraz pisać. Z pewnością niejeden z Was w podstawówce spotkał się ze stwierdzeniem polonistki, która utrzymywała że czytanie książek wpływa na mniejszą liczbę błędą popełnianych na kartkówkach. To niewątpliwie jest fakt.
Na naszej stronie internetowej znajdziecie Państwo głównie książki, które są uznane za lektury szkolne. Nie rozgraniczamy katalogu na lektury gimnazjalne, z podstawówki czy liceum. Prawie wszystkie umieszczone są w jednym miejscu i posegregowane autorami i tytułami. Kiedy ktoś będzie potrzebować zajrzeć do wybranej lektury wystarczy że odszuka jej na stronie kliknie w dany tytuł i będzie mógł swobodnie czytać. W swojej bazie posiadamy, zarówno krótkie utwory jak i te należące do najdłuższych.


Szczególnie polecamy dzieła Adama Asnyka świetnego poety i dramatopisarza, który brał udział w powstaniu w 1863 roku, po którym w najbliższych latach osiadł na dobre w Krakowie. Adama Asnyka można śmiało nazwać najznamienitszym poetom swojej epoki. Jego twórczość przekazywała nastroje, które panowały podczas powstania i za raz po nim. Były również wyrazem nadziei i oczekiwania na lepsze nadchodzące czasy, które autor określał mianem zmartwychwstania. Pamiętajcie warto czytać książki!

W swoich zbiorach posiadamy dzieła następujących autorów:
Bolesław Prus, brak, Charles Baudelaire, Max Elskamp, Klemensas Junoša, Tadeusz Boy-Żeleński, Stefan George, Eurypides, Deotyma, Hugo von Hofmannsthal, Alfred Jarry, nieznany, Maria Dąbrowska, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Max Dauthendey, Maria De La Fayette, Jean-Marc Bernard, Anton Czechow, Dōgen Kigen, Alojzy Feliński, , Aloysius Bertrand, Seweryn Goszczyński, Władysław Anczyc, Louis le Cardonnel, Tristan Derème, Louis Gallet, Stanisław Brzozowski, Denis Diderot, Gustave Kahn, Adam Asnyk, Konstanty Gaszyński, Jan Kasprowicz, Wiktoras Gomulickis, Anatole le Braz, Henry Bataille, Léon Deubel, Anatol France, Anatole France, Charles Guérin, Homer, Marceline Desbordes-Valmore, Pedro Calderón de la Barca, Stanisław Korab-Brzozowski, Daniel Defoe, Marija Konopnicka, René Descartes, Guillaume Apollinaire, Aleksander Brückner, Fryderyk Hebbel, Charles Cros, James Oliver Curwood, Karl Gjellerup, Aleksander Dumas, Franciszek Karpiński, Antoni Czechow, Aleksander Fredro, Miguel de Cervantes Saavedra, Wincenty Korab-Brzozowski, Rudyard Kipling, Andrzej Frycz Modrzewski, Björnstjerne Björnson, Honore de Balzac, George Gordon Byron, Frances Hodgson Burnett, Theodor Däubler, Johann Wolfgang von Goethe, Joseph Conrad, Stefan Grabiński, Charles Baudlaire, Fagus, E. T. A. Hoffmann, Hans Christian Andersen, Maria Konopnicka, Alter Kacyzne, Liudvika Didžiulienė-Žmona, Casimir Delavigne, Michaił Bułhakow, Rudolf G. Binding, Antonina Domańska, Fryderyk Hölderlin, Zygmunt Gloger, Józef Czechowicz, Wiktor Gomulicki, Jacob i Wilhelm Grimm, Francis Jammes, Théodore de Banville, Julius Hart, Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, Joachim Gasquet, Michał Bałucki,
Spis autorów:

-
- Adam Asnyk
- Aleksander Brückner
- Aleksander Dumas
- Aleksander Fredro
- Alfred Jarry
- Alojzy Feliński
- Aloysius Bertrand
- Alter Kacyzne
- Anatol France
- Anatole France
- Anatole le Braz
- Andrzej Frycz Modrzewski
- Anton Czechow
- Antoni Czechow
- Antonina Domańska
- Björnstjerne Björnson
- Bolesław Prus
- brak
- Casimir Delavigne
- Charles Baudelaire
- Charles Baudlaire
- Charles Cros
- Charles Guérin
- Dōgen Kigen
- Daniel Defoe
- Denis Diderot
- Deotyma
- E. T. A. Hoffmann
- Eurypides
- Fagus
- Frances Hodgson Burnett
- Francis Jammes
- Franciszek Karpiński
- Fryderyk Hebbel
- Fryderyk Hölderlin
- George Gordon Byron
- Guillaume Apollinaire
- Gustave Kahn
- Hans Christian Andersen
- Henry Bataille
- Homer
- Honore de Balzac
- Hugo von Hofmannsthal
- Jacob i Wilhelm Grimm
- James Oliver Curwood
- Jan Kasprowicz
- Jean-Marc Bernard
- Joachim Gasquet
- Johann Wolfgang von Goethe
- Joseph Conrad
- Józef Czechowicz
- Julius Hart
- Karl Gjellerup
- Klemensas Junoša
- Klementyna z Tańskich Hoffmanowa
- Konstanty Gaszyński
- Léon Deubel
- Liudvika Didžiulienė-Žmona
- Louis Gallet
- Louis le Cardonnel
- Marceline Desbordes-Valmore
- Maria Dąbrowska
- Maria De La Fayette
- Maria Konopnicka
- Marija Konopnicka
- Max Dauthendey
- Max Elskamp
- Michaił Bułhakow
- Michał Bałucki
- Miguel de Cervantes Saavedra
- nieznany
- Pedro Calderón de la Barca
- René Descartes
- Rudolf G. Binding
- Rudyard Kipling
- Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort
- Seweryn Goszczyński
- Stanisław Brzozowski
- Stanisław Korab-Brzozowski
- Stefan George
- Stefan Grabiński
- Tadeusz Boy-Żeleński
- Tadeusz Dołęga-Mostowicz
- Theodor Däubler
- Théodore de Banville
- Tristan Derème
- Wiktor Gomulicki
- Wiktoras Gomulickis
- Wincenty Korab-Brzozowski
- Władysław Anczyc
- Zygmunt Gloger


Polecamy:

bez nut
jesień
pod dworcem głównym w warszawie
Trzy pióra
Warkocz
Wieczory
deszcz w concarneau
Pies i flakon
Ritter Gluck
Wiersz ten ci święcę

kostka granitowa
Przeprowadzki Kraków
Montaż i instalacja ogrodzeń
Otoczenie ogrodzenia
itever
bestrolety fanpage
itever.net.pl




www.mmlek.eu
© 2015 Zbiór książek.