Ponoć czytanie to najwspanialsza rzecz jaką można wykonywać w celu uspokojenia własnej duszy
Strona głowna

Lektury alfabetycznie:
A(11)
B(18)
C(19)
D(47)
E(6)
F(4)
G(6)
H(9)
I(7)
J(14)
K(28)
L(15)
Ł(2)
M(34)
N(12)
O(21)
P(66)
R(11)
S(24)
Ś(14)
T(10)
U(7)
W(38)
Z(27)
Ź(1)
Ż(7)

Tytuł: Lord Jim
Autor: Joseph Conrad

zaległa zupełna cisza, gdzieś, w głębi gmachu jakiś krajowiec skomlał obrzydliwie. Pies, który usiłował przemknąć się przez drzwi, siadł pośpiesznie, by urządzić polowanie na trapiące go pchły. — Czy pan mówił do mnie? — spytał Jim bardzo cicho, pochylając się naprzód, nie ku mnie, lecz na mnie, jeżeli rozumiecie, co chcę przez to powiedzieć. Odparłem natychmiast: „Nie!” Coś w dźwięku tego spokojnego głosu ostrzegło mnie, bym miał się na baczności. Nie spuszczałem go z oka. Było to jak spotkanie w lesie, tylko mniej pewny był jego wynik, ponieważ Jim prawdopodobnie nie czyhał ani na moje pieniądze, ani na życie — nie mogłem więc mu oddać pieniędzy ani też bronić się z całą samowiedzą. — Powiedziałeś pan, że nie — rzekł ponurym głosem. — Ale ja słyszałem. — To jakaś pomyłka — zaprzeczyłem, nie spuszczając z niego oka. Patrząc na tę twarz, zdawało mi się, że patrzę na niebo, przybierające ponurą barwę przed uderzeniem piorunu; nieznaczne cienie pogłębiały się, mrok nabierał większego natężenia w spokoju dojrzewającego gwałtownego wybuchu. — O ile wiem, nie otworzyłem do pana ust — powiedziałem w zupełnej zgodzie z prawdą. Ja także zacząłem się trochę gniewać z powodu niedorzeczności tego spotkania. Teraz sobie przypominam, że nigdy nie byłem tak bliski bójki — mówię to dosłownie — bójki na pięści jak wówczas. Przypuszczam, że niewyraźnie odczuwałem tę ewentualność w powietrzu. Właściwie nie groził mi. Przeciwnie, był najzupełniej bierny — rozumiecie? — ale pochylał się coraz bardziej i chociaż nie był nadmiernie wielki, czuło się, że może mur rozwalić. Uspakajającym dla mnie objawem było pewnego rodzaju wahanie się, jakie w nim zauważyłem. Przyjąłem je za naturalny skutek wyraźnej szczerości mego zachowania i tonu. Patrzyliśmy sobie w oczy. W sali toczyła się druga sprawa. Pochwyciłem słowa: „Tak… bawół… kij… bardzo przerażony…” — Cóż to miało znaczyć, że pan cały ranek patrzył na mnie? — spytał w końcu Jim. Spoglądał to w górę, to w dół. — A myślał pan, że będziemy wszyscy siedzieć ze spuszczonymi oczami, żeby nie urazić pańskiej drażliwości? — odparłem ostrym tonem. Ani myślałem znosić cierpliwie jego napaści. Znów podniósł oczy i tym razem patrzył wprost na mnie. — Nie, ma pan rację — mówił powoli, jakby zastanawiał się nad prawdą tego twierdzenia — ma pan rację. Tylko — tu zaczął mówić szybciej — nie dopuszczę, by poza obrębem izby sądowej ktoś mnie wyzywał. Miał pan jakiegoś towarzysza, mówił pan do niego — o, ja wiem — mówił pan do niego, ale chciał pan, żebym i ja słyszał… Upewniałem go, że jest pod wpływem jakiegoś nadzwyczajnego złudzenia. Nie mogłem pojąć, jak się to stało. — Myślał pan, że nie będę miał odwagi nawet, by poczuć się o to urażonym — rzekł z lekką goryczą. Zainteresowany byłem tym wszystkim o tyle, że odczuwałem najlżejszy odcień każdego wyrażenia, ale nic a nic nie rozumiałem; teraz nie wiem, co w tych słowach, albo raczej w intonacji jego głosu skłoniło mnie nagle do zrobienia możliwych dla niego ustępstw. Przestałem się już gniewać z powodu położenia, w jakim nieoczekiwanie się znalazłem. Zaszła tu jakaś pomyłka z jego strony; paplał coś, ale to paplanie, jak ostrzegała mnie intuicja, było okropnej, nieszczęśliwej natury. Pragnąłem zakończyć tę scenę na gruncie przyzwoitym, tak jak ktoś pragnie położyć kres niepożądanym, wstrętnym zwierzeniom. Najzabawniejsze było to, że wśród tych rozmyślań wyższej natury czułem pewien niepokój co do możliwości — raczej prawdopodobieństwa — że to spotkanie skończy się jakąś niemiłą burdą, nie dającą się wyjaśnić, a ośmieszającą mnie. Wcale nie pożądałem trzydniowego rozgłosu jako człowiek, któremu podbił oko, czy wybił ząb pomocnik kapitana Patny! On prawdopodobnie nie dbał o to, co robi, a w

Czytaj dalej: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 29 | 30 | 31 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 49 | 51 | 52 | 53 | 54 | 59 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 78 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 133 |


Podstawy księgowości w organizacjach pozarządowych

dotacje i darowizny w organizacjach pozarządowych

sprawozdawczość finansowa ngo

podatki w ngo

koszty działalności ngo

rozliczanie projektów unijnych

vat w ngo

prowadzenie ksiąg w ngo

obowiązki księgowe w organizacjach charytatywnych

ngo do kontroli

kpir w ngo

fundusze w ngo

dokumentacja w ngo

wynagrodzenia w ngo

audyt w ngo


Niestety dzisiaj bardzo mało osób jest, które czytają książki w tradycyjnej oprawie. Część czytelników skierowała swoje oczy w stronę książek elektronicznych. Prawdziwi czytelnicy powiadają, że książka musi posiadać duszę, a duszę może posiadać tylko książka wydana w tradycyjny sposób. Są też tacy, którzy zwyczajnie nie lubią czytać elektronicznych książek.
Bez względu na to kto jaką wersję książki czyta to na uznanie zaśługuje samo czytanie. Otóż dzięki przeczytaniu dużej ilości książek, nasz zasób słowny stale się rozwija. Potrafimy ładniej mówić oraz pisać. Z pewnością niejeden z Was w podstawówce spotkał się ze stwierdzeniem polonistki, która utrzymywała że czytanie książek wpływa na mniejszą liczbę błędą popełnianych na kartkówkach. To niewątpliwie jest fakt.
Na naszej stronie internetowej znajdziecie Państwo głównie książki, które są uznane za lektury szkolne. Nie rozgraniczamy katalogu na lektury gimnazjalne, z podstawówki czy liceum. Prawie wszystkie umieszczone są w jednym miejscu i posegregowane autorami i tytułami. Kiedy ktoś będzie potrzebować zajrzeć do wybranej lektury wystarczy że odszuka jej na stronie kliknie w dany tytuł i będzie mógł swobodnie czytać. W swojej bazie posiadamy, zarówno krótkie utwory jak i te należące do najdłuższych.


Szczególnie polecamy dzieła Adama Asnyka świetnego poety i dramatopisarza, który brał udział w powstaniu w 1863 roku, po którym w najbliższych latach osiadł na dobre w Krakowie. Adama Asnyka można śmiało nazwać najznamienitszym poetom swojej epoki. Jego twórczość przekazywała nastroje, które panowały podczas powstania i za raz po nim. Były również wyrazem nadziei i oczekiwania na lepsze nadchodzące czasy, które autor określał mianem zmartwychwstania. Pamiętajcie warto czytać książki!

W swoich zbiorach posiadamy dzieła następujących autorów:
Anton Czechow, Alfred Jarry, Aleksander Dumas, Pedro Calderón de la Barca, Michał Bałucki, Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, Wiktoras Gomulickis, Francis Jammes, Władysław Anczyc, Louis Gallet, Alter Kacyzne, Aloysius Bertrand, Björnstjerne Björnson, Maria Dąbrowska, Wincenty Korab-Brzozowski, Aleksander Brückner, Charles Guérin, Julius Hart, Joachim Gasquet, Frances Hodgson Burnett, Andrzej Frycz Modrzewski, Denis Diderot, Jean-Marc Bernard, Anatole le Braz, Józef Czechowicz, René Descartes, Tadeusz Boy-Żeleński, Zygmunt Gloger, James Oliver Curwood, Henry Bataille, Aleksander Fredro, nieznany, , Michaił Bułhakow, Hans Christian Andersen, Hugo von Hofmannsthal, Adam Asnyk, Tristan Derème, Joseph Conrad, Max Elskamp, Charles Baudelaire, Louis le Cardonnel, Fagus, Karl Gjellerup, Guillaume Apollinaire, Seweryn Goszczyński, Charles Cros, Rudolf G. Binding, Léon Deubel, Anatol France, Klemensas Junoša, Stanisław Korab-Brzozowski, Stefan Grabiński, Charles Baudlaire, Antoni Czechow, Fryderyk Hölderlin, Maria De La Fayette, Liudvika Didžiulienė-Žmona, Alojzy Feliński, Marija Konopnicka, Maria Konopnicka, Daniel Defoe, Antonina Domańska, Rudyard Kipling, Eurypides, Dōgen Kigen, Honore de Balzac, Franciszek Karpiński, Gustave Kahn, Jan Kasprowicz, brak, Marceline Desbordes-Valmore, Jacob i Wilhelm Grimm, Stanisław Brzozowski, Homer, Theodor Däubler, Wiktor Gomulicki, Max Dauthendey, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Deotyma, Théodore de Banville, Fryderyk Hebbel, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Bolesław Prus, Stefan George, Miguel de Cervantes Saavedra, Konstanty Gaszyński, Johann Wolfgang von Goethe, Anatole France, E. T. A. Hoffmann, Casimir Delavigne, George Gordon Byron,
Spis autorów:

-
- Adam Asnyk
- Aleksander Brückner
- Aleksander Dumas
- Aleksander Fredro
- Alfred Jarry
- Alojzy Feliński
- Aloysius Bertrand
- Alter Kacyzne
- Anatol France
- Anatole France
- Anatole le Braz
- Andrzej Frycz Modrzewski
- Anton Czechow
- Antoni Czechow
- Antonina Domańska
- Björnstjerne Björnson
- Bolesław Prus
- brak
- Casimir Delavigne
- Charles Baudelaire
- Charles Baudlaire
- Charles Cros
- Charles Guérin
- Dōgen Kigen
- Daniel Defoe
- Denis Diderot
- Deotyma
- E. T. A. Hoffmann
- Eurypides
- Fagus
- Frances Hodgson Burnett
- Francis Jammes
- Franciszek Karpiński
- Fryderyk Hebbel
- Fryderyk Hölderlin
- George Gordon Byron
- Guillaume Apollinaire
- Gustave Kahn
- Hans Christian Andersen
- Henry Bataille
- Homer
- Honore de Balzac
- Hugo von Hofmannsthal
- Jacob i Wilhelm Grimm
- James Oliver Curwood
- Jan Kasprowicz
- Jean-Marc Bernard
- Joachim Gasquet
- Johann Wolfgang von Goethe
- Joseph Conrad
- Józef Czechowicz
- Julius Hart
- Karl Gjellerup
- Klemensas Junoša
- Klementyna z Tańskich Hoffmanowa
- Konstanty Gaszyński
- Léon Deubel
- Liudvika Didžiulienė-Žmona
- Louis Gallet
- Louis le Cardonnel
- Marceline Desbordes-Valmore
- Maria Dąbrowska
- Maria De La Fayette
- Maria Konopnicka
- Marija Konopnicka
- Max Dauthendey
- Max Elskamp
- Michaił Bułhakow
- Michał Bałucki
- Miguel de Cervantes Saavedra
- nieznany
- Pedro Calderón de la Barca
- René Descartes
- Rudolf G. Binding
- Rudyard Kipling
- Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort
- Seweryn Goszczyński
- Stanisław Brzozowski
- Stanisław Korab-Brzozowski
- Stefan George
- Stefan Grabiński
- Tadeusz Boy-Żeleński
- Tadeusz Dołęga-Mostowicz
- Theodor Däubler
- Théodore de Banville
- Tristan Derème
- Wiktor Gomulicki
- Wiktoras Gomulickis
- Wincenty Korab-Brzozowski
- Władysław Anczyc
- Zygmunt Gloger


Polecamy:

Słowik
dzisiaj verdun
Hymn do piękna
westchnienie
Zaproszenie do podróży
Widmo
Kapitan Lazare
Biedny młynarczyk i kotek
Jutrzenka duszy
Lubię tych nagich epok bawić się wspomnieniem

kostka granitowa
Przeprowadzki Kraków
Montaż i instalacja ogrodzeń
Otoczenie ogrodzenia
itever
bestrolety fanpage
itever.net.pl




www.mmlek.eu
© 2015 Zbiór książek.