Ponoć czytanie to najwspanialsza rzecz jaką można wykonywać w celu uspokojenia własnej duszy
Strona głowna

Lektury alfabetycznie:
A(11)
B(18)
C(19)
D(47)
E(6)
F(4)
G(6)
H(9)
I(7)
J(14)
K(28)
L(15)
Ł(2)
M(34)
N(12)
O(21)
P(66)
R(11)
S(24)
Ś(14)
T(10)
U(7)
W(38)
Z(27)
Ź(1)
Ż(7)

Tytuł: Lord Jim
Autor: Joseph Conrad

wyobrazić — ciągnął dalej w uniesieniu. Zrobiłem uwagę, że tu nie było wolnego wyboru. Przerwał mi gwałtownie. — Cały czas czuję się jak głupiec. — Spojrzałem na niego. Bardzo daleko już to zaszło, skoro Brierly tak mówił o Brierlym. Stanął nagle, chwycił klapę mego surduta i z lekka pociągnął. — Po co dręczymy tego młodego chłopca? — spytał. To pytanie tak harmonizowało z pewnymi mymi myślami, że mając w oczach postać tego ohydnego renegata — odparłem natychmiast: — Powieś mnie pan, jeżeli wiem, chyba dlatego, że on pozwala wam na to. Zdziwiłem się, widząc, że on się nie oburza na ten mój okrzyk, który powinien mu się wydać tajemniczy. Odparł gniewnie: — No cóż, tak. Czyż on nie widzi, że ten jego przeklęty kapitan umknął? Na cóż on czeka? Nic go nie zdoła uratować. On jest zgubiony. — Szliśmy dalej w milczeniu. — Po co mamy się babrać w tym całym błocie? — krzyknął ze wschodnią energią, z jaką spotkać się można w okolicach pięćdziesiątego południka. Zdumiewałem się kierunkiem jego myśli, ale teraz mocno podejrzewam, że to było zgodne z jego charakterem: w gruncie rzeczy biedny Brierly musiał myśleć o sobie. Wyjaśniłem mu, że kapitan Patny podobno sobie usłał wygodne gniazdko i zawsze i wszędzie będzie miał środki, by umknąć, gdy zajdzie tego potrzeba. Z Jimem rzecz się miała inaczej: rząd trzyma go w pomieszczeniu przeznaczonym dla majtków, a on z pewnością nie ma grosza przy duszy. Ucieczka kosztuje. — Doprawdy? Nie zawsze — zawołał, gorzko śmiejąc się, a na dalsze moje uwagi odparł — To pozwólcie mu zagrzebać się dwadzieścia stóp pod ziemią i pozostać tam! Na Boga! Ja bym to zrobił! Nie wiem dlaczego, ale ton jego podrażnił mnie i rzekłem: — To jest pewnego rodzaju odwaga, stawić temu czoło, jak on to zrobił; wszak on wie doskonale, że gdyby uciekł, nikt by nie zadał sobie fatygi, by go ścigać. — Do diabła z taką odwagą! — wrzasnął Brierly. — Ten rodzaj odwagi nie utrzyma człowieka na prostej drodze, ani odrobinę nie dbam o taką odwagę. Mógłbyś pan raczej powiedzieć, że jest to rodzaj tchórzostwa — miękkości. Wie pan, co powiem, ja złożę dwieście rupii, jeżeli pan dodasz sto, aby ten biedak umknął jutro wczesnym rankiem. Jeżeli płynie w nim krew szlachetna, to zrozumie. On musi to zrobić! To piekielne badanie przy tłumie publiczności jest zbyt okropne: on tam siedzi, gdy ci przeklęci tuziemcy składają zeznania, mogące człowieka spalić na popiół ze wstydu. To jest rzecz wstrętna, obrzydliwa. Jak to, Marlowie, czyż nie odczuwa pan tego, nie rozumiesz, że to jest wstrętne z punktu widzenia marynarza? Gdyby umknął, wszystko to skończyłoby się natychmiast. Brierly wymówił te słowa z niezwykłym u niego podnieceniem i zdawało się, że szuka swej chustki. Oblałem go zimną wodą, oświadczając, że tchórzostwo tych czterech ludzi nie wydaje mi się sprawą tak wielkiej doniosłości. — I pan nazywa siebie marynarzem! — rzekł gniewnie. Odparłem, że mam się za marynarza i mam nadzieję, że nim jestem. Po tych słowach wykonał szeroki gest, zdający się pozbawiać mnie indywidualności, spychać mnie w szeregi tłumu. — Najgorsze jest to — rzekł — że wszyscy nie macie pojęcia o godności; za mało myślicie o tym, za kogo was ludzie mają. Rozmawiając tak, szliśmy powoli i zatrzymaliśmy się w tym samym miejscu, z którego potworny kapitan Patny znikł jak lekkie piórko porwane podmuchem huraganu. Uśmiechnąłem się. Brierly mówił dalej. — To hańba! Wszak są rozmaici między nami — nawet patentowane łotry; ale, do pioruna, musimy dbać o zawodową przyzwoitość, bo inaczej staniemy się gromadą gałganiarzy. Nam wierzą. — Rozumiesz to pan? Ufają nam! Szczerze mówiąc, ani trochę nie dbam o wszystkich pielgrzymów przybywających z Azji, ale przyzwoity człowiek nie postąpiłby tak, mając jako ładunek stare gałgany. Nie jesteśmy jakimś zorganizowanym ciałem, a

Czytaj dalej: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 29 | 30 | 31 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 49 | 51 | 52 | 53 | 54 | 59 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 78 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 133 |


Podstawy księgowości w organizacjach pozarządowych

dotacje i darowizny w organizacjach pozarządowych

sprawozdawczość finansowa ngo

podatki w ngo

koszty działalności ngo

rozliczanie projektów unijnych

vat w ngo

prowadzenie ksiąg w ngo

obowiązki księgowe w organizacjach charytatywnych

ngo do kontroli

kpir w ngo

fundusze w ngo

dokumentacja w ngo

wynagrodzenia w ngo

audyt w ngo


Niestety dzisiaj bardzo mało osób jest, które czytają książki w tradycyjnej oprawie. Część czytelników skierowała swoje oczy w stronę książek elektronicznych. Prawdziwi czytelnicy powiadają, że książka musi posiadać duszę, a duszę może posiadać tylko książka wydana w tradycyjny sposób. Są też tacy, którzy zwyczajnie nie lubią czytać elektronicznych książek.
Bez względu na to kto jaką wersję książki czyta to na uznanie zaśługuje samo czytanie. Otóż dzięki przeczytaniu dużej ilości książek, nasz zasób słowny stale się rozwija. Potrafimy ładniej mówić oraz pisać. Z pewnością niejeden z Was w podstawówce spotkał się ze stwierdzeniem polonistki, która utrzymywała że czytanie książek wpływa na mniejszą liczbę błędą popełnianych na kartkówkach. To niewątpliwie jest fakt.
Na naszej stronie internetowej znajdziecie Państwo głównie książki, które są uznane za lektury szkolne. Nie rozgraniczamy katalogu na lektury gimnazjalne, z podstawówki czy liceum. Prawie wszystkie umieszczone są w jednym miejscu i posegregowane autorami i tytułami. Kiedy ktoś będzie potrzebować zajrzeć do wybranej lektury wystarczy że odszuka jej na stronie kliknie w dany tytuł i będzie mógł swobodnie czytać. W swojej bazie posiadamy, zarówno krótkie utwory jak i te należące do najdłuższych.


Szczególnie polecamy dzieła Adama Asnyka świetnego poety i dramatopisarza, który brał udział w powstaniu w 1863 roku, po którym w najbliższych latach osiadł na dobre w Krakowie. Adama Asnyka można śmiało nazwać najznamienitszym poetom swojej epoki. Jego twórczość przekazywała nastroje, które panowały podczas powstania i za raz po nim. Były również wyrazem nadziei i oczekiwania na lepsze nadchodzące czasy, które autor określał mianem zmartwychwstania. Pamiętajcie warto czytać książki!

W swoich zbiorach posiadamy dzieła następujących autorów:
Henry Bataille, Anatole le Braz, Rudolf G. Binding, Guillaume Apollinaire, Joachim Gasquet, Stefan George, Wiktoras Gomulickis, Stanisław Brzozowski, Charles Baudlaire, Casimir Delavigne, , Bolesław Prus, Zygmunt Gloger, Anton Czechow, Józef Czechowicz, Wiktor Gomulicki, Alojzy Feliński, Adam Asnyk, Marija Konopnicka, Björnstjerne Björnson, Pedro Calderón de la Barca, Charles Cros, Jean-Marc Bernard, Fryderyk Hölderlin, Aloysius Bertrand, Anatol France, Seweryn Goszczyński, brak, Maria Dąbrowska, Fryderyk Hebbel, Rudyard Kipling, Tadeusz Boy-Żeleński, Charles Guérin, Liudvika Didžiulienė-Žmona, Denis Diderot, Louis le Cardonnel, Antoni Czechow, Władysław Anczyc, Stanisław Korab-Brzozowski, Louis Gallet, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Michaił Bułhakow, Charles Baudelaire, Honore de Balzac, Karl Gjellerup, Joseph Conrad, Max Elskamp, Marceline Desbordes-Valmore, James Oliver Curwood, Homer, Francis Jammes, Franciszek Karpiński, Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, Jacob i Wilhelm Grimm, René Descartes, Wincenty Korab-Brzozowski, Michał Bałucki, Antonina Domańska, Théodore de Banville, Max Dauthendey, Stefan Grabiński, Léon Deubel, Miguel de Cervantes Saavedra, Frances Hodgson Burnett, Klemensas Junoša, nieznany, Konstanty Gaszyński, Anatole France, Jan Kasprowicz, Alter Kacyzne, Aleksander Brückner, Fagus, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Eurypides, Johann Wolfgang von Goethe, Hans Christian Andersen, George Gordon Byron, Dōgen Kigen, Aleksander Dumas, Julius Hart, Andrzej Frycz Modrzewski, Daniel Defoe, Theodor Däubler, Hugo von Hofmannsthal, Tristan Derème, Deotyma, Maria Konopnicka, Alfred Jarry, Maria De La Fayette, E. T. A. Hoffmann, Gustave Kahn, Aleksander Fredro,
Spis autorów:

-
- Adam Asnyk
- Aleksander Brückner
- Aleksander Dumas
- Aleksander Fredro
- Alfred Jarry
- Alojzy Feliński
- Aloysius Bertrand
- Alter Kacyzne
- Anatol France
- Anatole France
- Anatole le Braz
- Andrzej Frycz Modrzewski
- Anton Czechow
- Antoni Czechow
- Antonina Domańska
- Björnstjerne Björnson
- Bolesław Prus
- brak
- Casimir Delavigne
- Charles Baudelaire
- Charles Baudlaire
- Charles Cros
- Charles Guérin
- Dōgen Kigen
- Daniel Defoe
- Denis Diderot
- Deotyma
- E. T. A. Hoffmann
- Eurypides
- Fagus
- Frances Hodgson Burnett
- Francis Jammes
- Franciszek Karpiński
- Fryderyk Hebbel
- Fryderyk Hölderlin
- George Gordon Byron
- Guillaume Apollinaire
- Gustave Kahn
- Hans Christian Andersen
- Henry Bataille
- Homer
- Honore de Balzac
- Hugo von Hofmannsthal
- Jacob i Wilhelm Grimm
- James Oliver Curwood
- Jan Kasprowicz
- Jean-Marc Bernard
- Joachim Gasquet
- Johann Wolfgang von Goethe
- Joseph Conrad
- Józef Czechowicz
- Julius Hart
- Karl Gjellerup
- Klemensas Junoša
- Klementyna z Tańskich Hoffmanowa
- Konstanty Gaszyński
- Léon Deubel
- Liudvika Didžiulienė-Žmona
- Louis Gallet
- Louis le Cardonnel
- Marceline Desbordes-Valmore
- Maria Dąbrowska
- Maria De La Fayette
- Maria Konopnicka
- Marija Konopnicka
- Max Dauthendey
- Max Elskamp
- Michaił Bułhakow
- Michał Bałucki
- Miguel de Cervantes Saavedra
- nieznany
- Pedro Calderón de la Barca
- René Descartes
- Rudolf G. Binding
- Rudyard Kipling
- Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort
- Seweryn Goszczyński
- Stanisław Brzozowski
- Stanisław Korab-Brzozowski
- Stefan George
- Stefan Grabiński
- Tadeusz Boy-Żeleński
- Tadeusz Dołęga-Mostowicz
- Theodor Däubler
- Théodore de Banville
- Tristan Derème
- Wiktor Gomulicki
- Wiktoras Gomulickis
- Wincenty Korab-Brzozowski
- Władysław Anczyc
- Zygmunt Gloger


Polecamy:

Dziewice konsystorskie
melancholia
Bogurodzica
pamięci zniknionego
Był to Berko sławny Żyd
pod popiołem
Wszechwiedzący doktór
Jasna niedziela
Order
Zamek kaniowski

kostka granitowa
Przeprowadzki Kraków
Montaż i instalacja ogrodzeń
Otoczenie ogrodzenia
itever
bestrolety fanpage
bestrolety.pl




www.mmlek.eu
© 2015 Zbiór książek.