Tytuł: Lord Jim Autor: Joseph Conrad najbardziej zapadłych kątach, założone w celu zbierania produktów. Nie tylko z powodu jego bogactwa i szacunku, jaki go otaczał, chciałem spytać go o radę; pragnąłem mu się zwierzyć ze wszystkiego dlatego, że nie znałem człowieka, na którego zdaniu można by było bardziej polegać. Łagodne światło prostej, spokojnej, inteligentnej natury oświetlało jego pozbawioną zarostu twarz. Miała ona głębokie zmarszczki i była blada jak u człowieka prowadzącego zawsze siedzący tryb życia — co w tym wypadku dalekie było od prawdy. Delikatne włosy odczesane były z potężnego, wyniosłego czoła. Można było sobie wyobrazić, że gdy miał dwadzieścia lat, wygląd jego niewiele się różnił od wyglądu dzisiejszego. Była to twarz studenta badacza; tylko białe prawie brwi, gęste i krzaczaste, i pewny, przenikliwy wzrok, nie harmonizowały z jego, że tak powiem, uczonym wyglądem. Wysokiego wzrostu, zawsze lekko pochylony i uśmiechnięty, robił wrażenie człowieka, gotowego cierpliwie wysłuchać cudzych zwierzeń; długie ramiona zakończone były dużymi, bladymi rękami, których ruchy miały charakter wskazujący, tłumaczący. Opowiadam o nim tak obszernie dlatego, że pod tymi pozorami, w związku ze wzniosłą, pobłażliwą naturą, człowiek ten posiadał taką niewzruszoność i moc ducha, taką fizyczną odwagę, iż mogła być nazwana lekkomyślną, gdyby nie była naturalną, nieświadomą funkcją jego ciała, jaką jest na przykład — dobre trawienie. Czasami mówi się o człowieku, że trzyma swoje życie we własnych rękach. Powiedzenie to nie dałoby się do niego zastosować; młodość swą spędził na Wschodzie bawiąc się swym życiem jak piłką. To wszystko należało do przeszłości, ale znałem historię jego życia i pochodzenie wielkiego majątku. Był on też znakomitym przyrodnikiem, a może lepiej powiem — uczonym zbieraczem. Entomologia była ulubioną jego nauką. Z powodu swego zbioru owadów — miniaturowych straszydeł, groźnie wyglądających w swej śmiertelnej nieruchomości, i cudnych motyli rozkładających pod szkłem niezrównanej piękności skrzydła, zyskał sławę na całym świecie. Nazwisko tego kupca, podróżnika, doradcy sułtana malajskiego (o którym nie wyrażał się inaczej niż: „mój biedny Mohammed Bonso”), dzięki kilku pakom z martwymi owadami stało się znane między uczonymi całej Europy, którzy nie mieli żadnego o nim pojęcia i z pewnością nie dbali o to, jakie były szczegóły jego życia czy jego charakter. Ja, który go znałem, uważałem, że jest najodpowiedniejszą osobą do wysłuchania zwierzeń o kłopotach, w jakich Jim, a zarazem i ja, się znaleźliśmy. Rozdział XX Późno wieczorem wszedłem do jego gabinetu, minąwszy wielką, pustą, słabo oświetloną salę jadalną. Cicho było w całym domu. Poprzedzał mnie stary, jawajski sługa ubrany w rodzaj liberii składającej się z białej kurtki i żółtych szarawarów, który otworzywszy mi drzwi, przemówił cichym głosem: „o panie” i usuwając się na bok, znikł w tajemniczy sposób, jak gdyby był duchem wcielonym jedynie na chwilę, by oddać mi tę przysługę. Stein okręcił się ze swym krzesłem i w tym ruchu okulary jego podskoczyły na czoło. Powitał mnie w swój spokojny, dowcipny sposób. Jeden tylko róg obszernego pokoju, gdzie stało jego biurko, oświetlony był jasno palącą się lampą, reszta tonęła w cieniu. Wąskie półki, zapełnione ciemnymi skrzynkami, nieróżniącymi się ani kształtem, ani kolorem, obiegały ściany wokoło, ale nie sięgały od podłogi do sufitu, tworzyły tylko ciemny pas, około czterech stóp szeroki. Były to grobowce owadów. W nierównych odstępach wisiały nad nimi drewniane tabliczki. Światło padło na jedną z nich i wyraz Coleoptera wypisany złotymi zgłoskami błysnął tajemniczo. Szklane skrzynki zawierające zbiór motyli ustawione były w trzy szeregi na małych stoliczkach. Jedna z tych skrzynek stała na biurku zarzuconym podłużnymi ćwiartkami papieru zapisanymi drobnym pismem. — A! Widzisz pan, widzisz! — rzekł. Ręka jego wskazywała skrzynkę, gdzie samotny, olbrzymi motyl Czytaj dalej: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 29 | 30 | 31 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 49 | 51 | 52 | 53 | 54 | 59 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 78 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 133 | Podstawy księgowości w organizacjach pozarządowych dotacje i darowizny w organizacjach pozarządowych sprawozdawczość finansowa ngo podatki w ngo koszty działalności ngo rozliczanie projektów unijnych vat w ngo prowadzenie ksiąg w ngo obowiązki księgowe w organizacjach charytatywnych ngo do kontroli kpir w ngo fundusze w ngo dokumentacja w ngo wynagrodzenia w ngo audyt w ngo Niestety dzisiaj bardzo mało osób jest, które czytają książki w tradycyjnej oprawie. Część czytelników skierowała swoje oczy w stronę książek elektronicznych. Prawdziwi czytelnicy powiadają, że książka musi posiadać duszę, a duszę może posiadać tylko książka wydana w tradycyjny sposób. Są też tacy, którzy zwyczajnie nie lubią czytać elektronicznych książek. Bez względu na to kto jaką wersję książki czyta to na uznanie zaśługuje samo czytanie. Otóż dzięki przeczytaniu dużej ilości książek, nasz zasób słowny stale się rozwija. Potrafimy ładniej mówić oraz pisać. Z pewnością niejeden z Was w podstawówce spotkał się ze stwierdzeniem polonistki, która utrzymywała że czytanie książek wpływa na mniejszą liczbę błędą popełnianych na kartkówkach. To niewątpliwie jest fakt. Na naszej stronie internetowej znajdziecie Państwo głównie książki, które są uznane za lektury szkolne. Nie rozgraniczamy katalogu na lektury gimnazjalne, z podstawówki czy liceum. Prawie wszystkie umieszczone są w jednym miejscu i posegregowane autorami i tytułami. Kiedy ktoś będzie potrzebować zajrzeć do wybranej lektury wystarczy że odszuka jej na stronie kliknie w dany tytuł i będzie mógł swobodnie czytać. W swojej bazie posiadamy, zarówno krótkie utwory jak i te należące do najdłuższych. Szczególnie polecamy dzieła Adama Asnyka świetnego poety i dramatopisarza, który brał udział w powstaniu w 1863 roku, po którym w najbliższych latach osiadł na dobre w Krakowie. Adama Asnyka można śmiało nazwać najznamienitszym poetom swojej epoki. Jego twórczość przekazywała nastroje, które panowały podczas powstania i za raz po nim. Były również wyrazem nadziei i oczekiwania na lepsze nadchodzące czasy, które autor określał mianem zmartwychwstania. Pamiętajcie warto czytać książki! W swoich zbiorach posiadamy dzieła następujących autorów: Karl Gjellerup, Aleksander Fredro, Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, Aleksander Brückner, Frances Hodgson Burnett, Joachim Gasquet, Denis Diderot, Björnstjerne Björnson, Władysław Anczyc, Charles Guérin, Fryderyk Hebbel, Józef Czechowicz, Johann Wolfgang von Goethe, James Oliver Curwood, Max Dauthendey, Konstanty Gaszyński, Wiktor Gomulicki, Homer, Francis Jammes, Jean-Marc Bernard, Franciszek Karpiński, Daniel Defoe, Liudvika Didžiulienė-Žmona, Stefan Grabiński, Maria Konopnicka, Julius Hart, Fagus, Zygmunt Gloger, , Théodore de Banville, Adam Asnyk, Maria Dąbrowska, Jan Kasprowicz, Casimir Delavigne, Charles Cros, Marceline Desbordes-Valmore, George Gordon Byron, Gustave Kahn, Eurypides, Aloysius Bertrand, Tadeusz Boy-Żeleński, Antonina Domańska, Miguel de Cervantes Saavedra, Marija Konopnicka, Léon Deubel, Louis Gallet, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Anatole France, Seweryn Goszczyński, Fryderyk Hölderlin, Bolesław Prus, Hans Christian Andersen, Maria De La Fayette, Stanisław Brzozowski, Michaił Bułhakow, Theodor Däubler, Aleksander Dumas, Guillaume Apollinaire, Charles Baudelaire, Wiktoras Gomulickis, Anatole le Braz, Alfred Jarry, Honore de Balzac, Louis le Cardonnel, Anatol France, Joseph Conrad, Wincenty Korab-Brzozowski, Henry Bataille, nieznany, E. T. A. Hoffmann, Dōgen Kigen, brak, Rudyard Kipling, Jacob i Wilhelm Grimm, Stefan George, Stanisław Korab-Brzozowski, René Descartes, Andrzej Frycz Modrzewski, Alojzy Feliński, Anton Czechow, Charles Baudlaire, Pedro Calderón de la Barca, Max Elskamp, Alter Kacyzne, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Deotyma, Hugo von Hofmannsthal, Klemensas Junoša, Rudolf G. Binding, Tristan Derème, Antoni Czechow, Michał Bałucki, |
Spis autorów: - - Adam Asnyk - Aleksander Brückner - Aleksander Dumas - Aleksander Fredro - Alfred Jarry - Alojzy Feliński - Aloysius Bertrand - Alter Kacyzne - Anatol France - Anatole France - Anatole le Braz - Andrzej Frycz Modrzewski - Anton Czechow - Antoni Czechow - Antonina Domańska - Björnstjerne Björnson - Bolesław Prus - brak - Casimir Delavigne - Charles Baudelaire - Charles Baudlaire - Charles Cros - Charles Guérin - Dōgen Kigen - Daniel Defoe - Denis Diderot - Deotyma - E. T. A. Hoffmann - Eurypides - Fagus - Frances Hodgson Burnett - Francis Jammes - Franciszek Karpiński - Fryderyk Hebbel - Fryderyk Hölderlin - George Gordon Byron - Guillaume Apollinaire - Gustave Kahn - Hans Christian Andersen - Henry Bataille - Homer - Honore de Balzac - Hugo von Hofmannsthal - Jacob i Wilhelm Grimm - James Oliver Curwood - Jan Kasprowicz - Jean-Marc Bernard - Joachim Gasquet - Johann Wolfgang von Goethe - Joseph Conrad - Józef Czechowicz - Julius Hart - Karl Gjellerup - Klemensas Junoša - Klementyna z Tańskich Hoffmanowa - Konstanty Gaszyński - Léon Deubel - Liudvika Didžiulienė-Žmona - Louis Gallet - Louis le Cardonnel - Marceline Desbordes-Valmore - Maria Dąbrowska - Maria De La Fayette - Maria Konopnicka - Marija Konopnicka - Max Dauthendey - Max Elskamp - Michaił Bułhakow - Michał Bałucki - Miguel de Cervantes Saavedra - nieznany - Pedro Calderón de la Barca - René Descartes - Rudolf G. Binding - Rudyard Kipling - Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort - Seweryn Goszczyński - Stanisław Brzozowski - Stanisław Korab-Brzozowski - Stefan George - Stefan Grabiński - Tadeusz Boy-Żeleński - Tadeusz Dołęga-Mostowicz - Theodor Däubler - Théodore de Banville - Tristan Derème - Wiktor Gomulicki - Wiktoras Gomulickis - Wincenty Korab-Brzozowski - Władysław Anczyc - Zygmunt Gloger Polecamy: o niebie dzisiaj verdun Boże Narodzenie Ubu Król czyli Polacy Nasza szkapa Orzeł i sroka Pies i flakon Już Warkocz Wincenty Korab-Brzozowski kostka granitowa Przeprowadzki Kraków Montaż i instalacja ogrodzeń Otoczenie ogrodzenia itever bestrolety fanpage bdb-biuro.com.pl |
www.mmlek.eu |